
Jarosław Gowin znowu idzie pod prąd, z którym płynie "dobra zmiana". Jego poranny występ w TVN24 obfitował w ostrą krytykę ostatnich poczynań państwa rządzonego przez Prawo i Sprawiedliwość. Reprezentujący koalicyjną Polskę Razem wicepremier, bez owijania w bawełnę komentował kolejny rozdział wojny z Donaldem Tuskiem i uderzające w najbiedniejszych Polaków zmiany w prawie, które mogą doprowadzić do zniknięcia tanich aptek.
REKLAMA
– Uważam tę ustawę za bardzo szkodliwą, bo może doprowadzić do wzrostu cen leków, ale uważam ją pod pewnym względem za skandaliczną. To jest ustawa, która uderza w wartość dla mnie świętą, w wartość własności prywatnej – tak Jarosław Gowin komentował podpisanie przez prezydenta Andrzeja Dudę tzw. ustawy "apteka dla aptekarza". – Dlaczego właścicielem apteki może być tylko farmaceuta? To jest tak, jakby właścicielem stacji telewizyjnej mógł być tylko dziennikarz, a politykiem politolog – oburzał się wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego.
Na wojnę z Tuskiem to nie z nim...?
Jednak w tej rozmowie Jarosław Gowin jeszcze dobitniej przypomniał, że równie wiele łączy go z Jarosławem Kaczyńskim, jak i Donaldem Tuskiem. Wprost mówił o tym, co myśli o uporczywym wzywaniu do prokuratury jego niegdysiejszego partyjnego szefa, a dziś przewodniczącego Rady Europejskiej. – Wzywanie Tuska przed oblicze prokuratora będzie wykorzystywane do przedstawiania nas jako obozu zamordystycznego – ocenił.
Jednak w tej rozmowie Jarosław Gowin jeszcze dobitniej przypomniał, że równie wiele łączy go z Jarosławem Kaczyńskim, jak i Donaldem Tuskiem. Wprost mówił o tym, co myśli o uporczywym wzywaniu do prokuratury jego niegdysiejszego partyjnego szefa, a dziś przewodniczącego Rady Europejskiej. – Wzywanie Tuska przed oblicze prokuratora będzie wykorzystywane do przedstawiania nas jako obozu zamordystycznego – ocenił.
Gowin dodał wprawdzie, że "to są autonomiczne decyzje niezależnych prokuratorów", co zabrzmiało jednak jedynie na pewną kurtuazję wobec koalicjantów ze Zjednoczonej Prawicy. Wszyscy pamiętają bowiem, że prokuratura – pod dokonaniu na niej "dobrej zmiany" – podlega ministrowi sprawiedliwości i prokuratorowi generalnemu w jednej osobie, czyli Zbigniewowi Ziobrze. Natomiast doniesienie o możliwości popełnienia przez byłego premiera przestępstwa polegającego na zdradzie dyplomatycznej zgłosił minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.
