Rodzina Zbigniewa Wodeckiego nie chce w tej chwili żadnych wydarzeń "wykorzystujących jego twórczość, nazwisko oraz wizerunek".
Rodzina Zbigniewa Wodeckiego nie chce w tej chwili żadnych wydarzeń "wykorzystujących jego twórczość, nazwisko oraz wizerunek". Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta

Pogrzeb Zbigniewa Wodeckiego odbędzie się 30 maja w Krakowie. Rodzina artysty apeluje o uszanowanie prywatności, ale to nie jest jedyna prośba. "Prosimy także, aby podczas trwania żałoby po śmierci naszego Męża i Taty, nie organizować bez naszej wiedzy i zgody żadnych wydarzeń artystycznych wykorzystujących jego twórczość, nazwisko oraz wizerunek" – pisze. Ostatnio na taki pomysł wpadł Jacek Kurski.

REKLAMA
Zbigniew Wodecki zmarł w poniedziałek 22 maja. Ostatnie dni życia spędził w szpitalu - doznał rozległego udaru. "Mimo niezwykłej woli życia i staraniom lekarzy udar dokonał nieodwracalnych obrażeń" – informowano na oficjalnej stronie internetowej artysty.
Tego dnia gościem "Wiadomości" TVP był Jacek Kurski, który krytykując prezydenta Opola pozwolił sobie wspomnieć Wodeckiego.Prezes zasugerował najpierw, że Arkadiusz Wiśniewski zerwał umowę na festiwal w dniu śmierci muzyka, czym był "porażony", a potem wymyślił, że mogli razem stworzyć koncert ku jego czci - zamiast odwołanego jubileuszu Maryli Rodowicz.
logo
Fot. Screen z wodecki.pl
Żona i dzieci Zbigniewa Wodeckiego w drugim oświadczeniu informują o czasie i miejscu pochówku, zaznaczając, że nie życzą sobie organizacji jakichkolwiek wydarzeń, które wykorzystają "twórczość, nazwisko oraz wizerunek" ich męża i ojca.
Dodajmy, że tegoroczny festiwal w Sopocie jest dedykowany właśnie Wodeckiemu. 26 maja hołd na scenie oddali mu Natalia Szroeder i Krzysztof Ibisz. – Dziękujemy za umiłowanie życia, za uśmiech, za otwartość dla ludzi, za rzadki dar autoironii – mówił prezenter. Kiedy pokazano czarno-białą fotografię artysty, publiczność zaczęła bić brawa i wstała z miejsc.