
Mecz Ruchu Chorzów z Górnikiem Łęczna rozegrał się w piątek i miał zaskakujący finał. Nie dość, że na stadionie wybuchły burdy, chuligani rzucali race na boisko, do aresztu trafiło kilka osób, to na jaw wyszła jeszcze przedziwna praktyka policji. Tak zaskakująca, że natychmiast zaprotestowało kilka redakcji. A dziś oficjalne stanowisko zajął Press Club.
Dziennikarz na stadionie, demonstracji, czy innym publicznym miejscu, w którym zazwyczaj używa kamizelek z napisem „FOTO”, „MEDIA”, „PRASA” jest niezaangażowanym w wydarzenie obserwatorem dokumentującym jego przebieg, by następnie przekazać relację odbiorcom.
To jasny sygnał dla innych uczestników, czego mogą się spodziewać ze strony takiej osoby (m.in. rejestrowania dźwięku i obrazu, zbierania informacji w celu późniejszej publikacji, ale także ochrony tajemnicy źródła informacji). Zadania i uprawnienia policjanta w takich sytuacjach są z natury rzeczy odmienne. Dlatego powinien występować jako policjant, nie dziennikarz. Czytaj więcej
Stanowisko dot. interwencji po meczu w Chorzowie. KMP w Chorzowie szczegółowo odnosi się do zatrzymania chuliganów.https://t.co/xxBvIMWsgM pic.twitter.com/aLcevQFNZD
— Polska Policja
