
Reklama.
Posłanka Krystyna Pawłowicz zarzucała Agorze manipulację i tendencyjne zbieranie materiałów. Powodem złożenia przez nią pozwu do sądu był artykuł "Ze mną trzeba grzecznie". Zdaniem Pawłowicz, większość cytowanych przez gazetę wypowiedzi posłanki była przerobiona lub zmyślona. Co gorsza, Pawłowicz uznała, ze dziennikarze próbowali w ten sposób odebrać jej wiarygodność w oczach wyborców.
Sąd nie dopatrzył się jednak żadnego naruszenia dóbr osobistych. Oddalił jej pozew, a w uzasadnieniu sędzia prowadzący sprawę stwierdził, że osoba publiczna musi być bardziej odporna na krytykę. Zwłaszcza wtedy, gdy sama nader często wyraża w bardzo wyrazisty sposób swoje poglądy, jak to ma w zwyczaju Krystyna Pawłowicz. Pełnomocnik Agory nie spodziewa się w tej sprawie apelacji, uznając, że byłoby to absurdalnym krokiem ze strony powódki.
Sama posłanka, choć zwykle bardzo aktywna na forach społecznościowych, jeszcze nie skomentowała wyroku sądu. Nie wiadomo więc, czy dalej będzie się ubiegać o 20 tys. zł zadośćuczynienia i sprostowania, czy też sprawa skończy się w pierwszej instancji. Ostatni wpis na Facebooku Pawłowicz pochodzi z 5 czerwca i dotyczy rocznicy "obalenia przez agenturę sowiecką rządu Jana Olszewskiego".
źródło: Dziennik.pl