
Emmanuel Macron przebojem wygrał wybory prezydenckie, ale wiele wskazuje na to, że naprawdę spektakularny triumf czeka go dopiero w najbliższych dniach. Już 11 i 18 czerwca Francuzi głosować będą bowiem w wyborach parlamentarnych. I według najnowszego sondażu, założona przez Macrona zaledwie przed rokiem formacja La République En Marche! i jej koalicjanci z MoDem zdobędą absolutną większość w Zgromadzeniu Narodowym.
REKLAMA
Takie wyniki zapowiada opublikowane w piątek badanie instytutu Elabe dla stacji BFMTV. Wynika z niego, iż centro-liberalna koalicja La République En Marche!/MoDem powinna zdobyć poparcie na poziomie ok. 29 proc., co przełoży się na absolutną większość w 577-miejscowym Zgromadzeniu Narodowym. Ekipa prezydenta Emmanuela Macrona może być pewna w zasadzie samodzielnych rządów. Pozostaje tylko dogadać szczegóły podziału władzy z partnerami z MoDem.
Wbrew temu, co można było przypuszczać po wyborach prezydenckich, główną siłą opozycyjną raczej nie będzie Front Narodowy. Choć Marine Le Pen konkurowała z Emmanuelem Macronem w drugiej turze walki o Pałac Elizejski, jej formacja w wyborach parlamentarnych może liczyć jedynie na poparcie ok. 17 proc. Francuzów. Większym zaufaniem nad Sekwaną cieszą się Republikanie, którzy w maju ponieśli klęskę, bo do walki o prezydenturę wystawili skompromitowanego nepotyzmem François Fillona. Ta partia ma zanotować poparcie na poziomie ok. 23 proc.
Według Elabe, dzięki 11-proc. poparciu w Zgromadzeniu Narodowym znajdzie się także populistyczno-lewicowa France Insoumise, na czele której stoi znany z wyborów prezydenckich Jean-Luc Mélenchon. Nie ma też wątpliwości co do tego, kto wystąpi w roli największych przegranych wyborów parlamentarnych. Będzie to Partia Socjalistyczna, która po wyjątkowo źle ocenianej prezydenturze François Hollande'a z roli najsilniejszego gracza w parlamencie staje się partią mogącą liczyć jedynie na ok. 9 proc. głosów. I to występując razem z mniejszymi formacjami lewicowymi.
3 proc. Francuzów zamierza poprzeć zielonych z Europe Écologie-Les Verts. 2 proc. zagłosuje na Partię Komunistyczną. Tyle samo, co na gaullistów z Debout la France. 0,5 proc. głosów mają uszczknąć kandydaci przedstawiani we Francji jako skrajna (w porównaniu z polską polityką naprawdę skrajna) lewica.
Fakt, iż parlamentarzystów Francuzi wybierają w dwóch turach i w jednomandatowych okręgach wyborczych sprawia, iż procentowe poparcie dla partii niezbyt mocno przekłada się na ilość zdobytych miejsc w Zgromadzeniu Narodowym. Dlatego też najnowsze symulacje rozkładu sił w nowym parlamencie wskazują, iż koalicja La République En Marche!/MoDem może liczyć nawet na 400 miejsc. Na opozycji od 110 do 150 powinni zająć Republikanie. I choć Front Narodowy może liczyć na niewiele gorszy od nich wynik procentowy, mandatów z Zgromadzeniu Narodowych uzyska prawdopodobnie tylko kilkanaście. Tak samo jak ekipa Mélenchona.
źródło: Elabe.fr
