Autokary tylko dla białych? Kierownictwo linii dziś próbuje przekonać, że czarnoskórego mężczyzny nie wpuszczono na pokład z powodu zbyt dużego bagażu.
Autokary tylko dla białych? Kierownictwo linii dziś próbuje przekonać, że czarnoskórego mężczyzny nie wpuszczono na pokład z powodu zbyt dużego bagażu. Mieczysław Michalak / AG

Kierownictwo linii autobusowych Ecolines wydało oświadczenie, w którym tłumaczy się, dlaczego w sobotę nie wpuszczono na pokład rejsowego autokaru ciemnoskórego mężczyzny. Oficjalnym powodem odmowy ma być: przekroczony limit bagażu.

REKLAMA
Incydent miał miejsce w piątek wieczorem. Na pokład rejsowego autokaru nie wpuszczono czarnoskórego mężczyzny mimo tego, że nie naruszył żadnego z punktu regulaminu przewoźnika i miał ze sobą ważny bilet. Z relacji wynika, że kierowca nie chciał go wpuścić tłumacząc, że robi to w trosce o pasażerów, w końcu pochodzący z Togo mężczyzna mógł być ... terrorystą.
Oświadczenie firmy

W związku z sytuacją zaistniałą w dniu 09.06.2017 r. firma ECOLINES oświadcza, iż Pasażer, który nie został przyjęty na pokład autobusu relacji Warszawa- Berlin nie zastosował się do Ogólnych Warunków Przewozu Bagażu i nie wyraził zgody na uiszczenie opłaty za przewóz ponadwymiarowego bagażu.

Pasażer zachowywał się agresywnie, utrudniał wykonywanie obowiązków służbowych załodze obsługującej odprawę autobusu. W związku z tym, załoga zdecydowała o nie przyjęciu agresywnego Klienta stwarzającego zagrożenie dla innych pasażerów. W dalszej części Pasażer uniemożliwiał odjazd autobusu poprzez blokowanie drzwi, co zadecydowało o wezwaniu przez załogę ochrony dworca autobusowego, a następnie policji.

Zwracamy uwagę, iż powodem nie przyjęcia Pasażera na pokład, było wyłącznie nie zastosowanie się do Ogólnych Warunków Przewozu Pasażerów i Bagażu. Załoga sporządziła raport z zaistniałej sytuacji, pozyskała podpisy świadków potwierdzających rażące zachowanie rzeczonego Pasażera.

Międzynarodowy przewoźnik ECOLINES świadczy usługi przewozu dla ponad miliona pasażerów rocznie. Naszymi klientami są osoby różnych narodowości, płci, koloru skóry czy wieku. Jesteśmy zobowiązani zapewnić naszym klientom bezpieczną podróż z zachowaniem wszelkich zasad transportu i mając na uwadze dobro wszystkich pasażerów.

Wszyscy obsługiwani przez nas pasażerowie są traktowani na równi, co zobowiązuje każdego klienta w równym stopniu do przestrzegania obowiązujących warunków i wymogów stwarzających bezpieczeństwo naszych podróżnych. W przeciwnym razie jesteśmy zobowiązani odmówić usługi przewozu i nie ma to związku z narodowością, wiekiem, kolorem skóry czy miejscem pracy.

Przez media przetoczyła się fala oburzenia, a pośród wielu komentarzy najczęściej spotyka się te o ohydnym zachowaniu kierowcy, skandalu i podnoszącym łeb rasizmie. Na Facebooku post o tej historii tylko w ciągu kilku godzin udostępniono ponad 600 razy. Dlatego nie dziwi fakt, że linie wystosowały wreszcie oficjalny komunikat.
Oficjalnym powodem pozostawienia na przystanku z biletem w ręku mężczyzny z Togo było to, że miał ze sobą za dużo bagażu. To zupełnie inne tłumaczenie niż to, że mógł się okazać terrorystą, ale równie absurdalne. Sprawa najpewniej zakończy się w sądzie. Pomoc zadeklarował już rzecznik praw obywatelskich oraz Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego.