
Na weekendowy zjazd klubów "Gazety Polskiej" do Spały przyjechali niemal wszyscy najważniejsi przedstawiciele najwyższych władz. Niemal, bo wprawdzie wśród obecnych byli choćby prezydent Andrzej Duda, czy ministrowie Antoni Macierewicz i Mariusz Błaszczak, to zabrakło prezesa PiS. Napisał jednak list do uczestników zjazdu, wyrażając żal, iż w tym roku nie udało mu się spotkać z fanami gazety Tomasza Sakiewicza.
"Przed rokiem miałem zaszczyt i przyjemność spotkać się z państwem osobiście. Wielce sobie cenię i lubię te spotkania, nasze rozmowy i ich niezapomnianą atmosferę" – zaczął list Jarosław Kaczyński, a jego treść przytacza portal niezalezna.pl.
Dalej prezes PiS nakreśla podział na "My" i "Oni". Owi "My" – jak pisze Kaczyński – to "obóz naprawy RP". "Oni" zaś to "siły broniące starego porządku".
W liście tym Jarosław Kaczyński sam sobie zadaje pytania i sam na nie odpowiada: "dlaczego tak się dzieje, skąd bierze się ta nienawiść? Odpowiedź nasuwa się prosta: dlatego, że się nie poddajemy. Dlatego, że nie wyhamowujemy. Dlatego, że nie zbaczamy z wytyczonej drogi".
Słowa o "nowych barbarzyńcach" szybko zostały zauważone przez dotychczasowy "gorszy sort".
Równie wiele emocji wzbudziły słowa Andrzeja Dudy wygłoszone w Spale. "To państwo jesteście społeczeństwem obywatelskim" – mówił prezydent do uczestników zjazdu klubów "Gazety Polskiej".
Na zjeździe w Spale wystąpił też m.in. Antoni Macierewicz, zapowiadając, ile jeszcze potrwa śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej. Zjazd klubów "Gazety Polskiej" zakończy się dzisiaj. źródło: niezalezna.pl
