
Co by to było za spotkanie! Jarosław Kaczyński uściskiem dłoni witający Donalda Trumpa na płycie lotniska, prezes PiS stojący obok prezydenta USA na placu Krasińskich, lider polskiej prawicy stojący przed kamerami obok jednego z najważniejszych polityków świata. Wciąż jednak wiadomo, czy dojdzie do takiego spotkania.
REKLAMA
Jak donosi "Newsweek", polska dyplomacja przestała zabiegać o spotkanie Kaczyńskiego z Trumpem, który będzie gościł w Warszawie 6 lipca. Dlaczego PiS rezygnuje z takiej szansy na marketingowy sukces? Wszystkiemu winne są dyplomatyczne standardy, które respektowane są przez ministrów spraw zagranicznych i szefów protokołu dyplomatycznego na całym świecie. Zwyczajnie nie ma takiej formuły, która by dopuszczała oficjalne spotkanie głowy państwa i lidera partii politycznej.
Jarosław Kaczyński mógłby spotkać się jedynie jako gość zaproszony przez prezydenta Andrzeja Dudę, ale jak wykazuje Michał Krzymowski z "Newsweeka", taka formuła nie była by zbyt komfortowa dla prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Jeszcze ktoś mógłby odnieść wrażenie, że to Andrzej Duda jest w strukturze PiS ważniejszy od prezesa...
Jarosław Kaczyński mógłby spotkać się jedynie jako gość zaproszony przez prezydenta Andrzeja Dudę, ale jak wykazuje Michał Krzymowski z "Newsweeka", taka formuła nie była by zbyt komfortowa dla prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Jeszcze ktoś mógłby odnieść wrażenie, że to Andrzej Duda jest w strukturze PiS ważniejszy od prezesa...
Z drugiej strony brak odpowiedniej formuły wcale nie musi stanowić przeszkody. Obaj politycy nie raz udowodnili, że potrafią się wybić ponad standardy dyplomacji, Jarosław Kaczyński gdy spotykał się z Victorem Orbanem, Donald Trump "przestawiając" prezydentów podczas spotkania szefów państw NATO w Brukseli. Na możliwość takiego spotkania wskazuje portal Onet.pl, sugerując, że spotkanie ma się odbyć w cztery oczy jeszcze 5 lipca wieczorem, wkrótce po przylocie Trumpa do Warszawy. Tym informacjom zaprzeczył jednak wicemarszałek Senatu Adam Bielan.
źródło: "Newsweek" / Onet
