Podobne reklamy będą wkrótce zakazane.
Podobne reklamy będą wkrótce zakazane. fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Nadchodzi definitywny koniec wielkich reklam w centrum Warszawy. Zabronione będzie przysłanianie budynków, witryny sklepów i banków. Mają zostać odsłonięte w co najmniej 80 procentach. Jarzące się wielkie ekrany reklamowe jak np. zegar długu publicznego Balcerowicza mają zostać wyłączone na noc. Istniejące już billboardy na słupach i dachach mają być eksmitowane w przeciągu 2 lat.

REKLAMA
To założenia uchwały Rady Warszawy w sprawie sytuowania reklam. Do 15 lipca trwają jeszcze konsultacje społeczne. Jak wynika z projektu, później ze śródmieścia stolicy zniknie cały dotychczasowy śmietnik reklamowy.
O absurdach reklamowych w polskich miastach napisano już wiele. Oto największy z nich – kiedy rok temu przystąpiono do rozbiórki wieżowca Universal, stojącego przy skrzyżowaniu al. Jerozolimskich i Marszałkowskiej, wielu przechodniów poczuło się jakoś tak nieswojo. Dlaczego? Pierwszy raz od wielu lat na dłuższy czas zdjęto przesłaniającą budynek reklamę, a oczom spacerowiczów ukazały się zmurszały beton i szpetna blacha. Nikt nawet nie wiedział, jak naprawdę wygląda ten budynek, bo niemal zawsze wisiały na nim najnowsze produkty i oferty wielu producentów.
Tymczasem uchwała reklamowa zakończy biznes, jaki stworzył kiedyś Grzegorz Kostrzewski, założyciel agencji reklamowej Hator. To pionier przesłaniania budynków siatkami w Warszawie. Próbował nawet powielić ten patent za granicą, ale jakikolwiek efekt odniósł tylko w Kijowie. W stolicy szykują bowiem coś takiego.
logo
Tak będzie wyglądał zaraz reklam w centrum Warszawy. um.warszawa.pl
To koniec "radosnego karaoke branży reklamowej" - napisał bloger-esteta, aby zdać sobie sprawę z tego co miał na myśli, obejrzyjcie koniecznie galerię memów, jak wyglądałby Berlin, Paryż i Londyn, gdyby podobnie jak u nas, puszczono cugle "reklamiarzom".
Dlatego po policzkach szefów firm branży reklamy outdoorowej spłynęły łzy. W 2016 roku przychody firm reklamy zewnętrznej wyniosły 492 mln zł. Jednak po uchwałach krajobrazowych z rynku wypadną najbardziej dochodowe billboardy, czyli te stojące w centrach miast. W Warszawie czas na usunięcie masztów billboardów w centrum określono na 2 lata.
Lech Kaczoń
szef Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej

Opracowywaniem i koncypowaniem zapisów w uchwałach krajobrazowych zajmują się w gminach ludzie, którzy w większości są nastawieni negatywnie do reklamy. Sądzę, że bierze się to z małej wiedzy lub niewiedzy, a czasami nawet z chęci przypodobania się środowisku, z którego pochodzą. Tymczasem reklama jest ważna w demokratycznym państwie i gospodarce rynkowej. Pozwala nam dokonywać wyborów. Jest podstawą uczciwej konkurencji i przede wszystkim istotnym warunkiem swobody gospodarczej. Dotyczy to reklamy we wszystkich mediach.

Po czym uderza w wysokie tony o łamaniu konstytucji, wolności biznesu, broniąc czegoś takiego jak to:
logo
Tego (nadal) chce największa na rynku firma billboardowa. AMS
Zwycięzcą regulacji Agora
Firmy mówią o potężnym ciosie dla branży. Według projektu uchwały, Warszawa została podzielona na trzy obszary, z czego ten najistotniejszy pod względem reklamowym, centralny, obejmuje całe Śródmieście oraz część przyległych terenów dzielnic: Wola, Ochota, Mokotów, Praga Północ i Praga Południe. Na obszarze tym będzie można umieszczać tylko formaty do 3 metrów kwadratowych.
Ograniczeniami objęte mają zostać także reklamy wyświetlane na ekranach. Urzędnicy chcą, aby ruchomy czy animowany obraz został zastąpiony stałym, wyłączanym na noc, gdyż inaczej rozprasza to kierowców.
Stefan Kamiński
Prezes Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji

Nowoczesna forma reklamy ze zmiennym obrazem, która dynamicznie rozwija się na całym świecie będzie mogła funkcjonować tylko w formie reklamy statycznej. To tak jak byśmy dysponowali promem kosmicznym, ale służyłby on do lotów z Warszawy do Łodzi lub Radomia

Dodaje, że podmioty branży nie są równo traktowane. Palcem wskazuje tych, którzy będą wkrótce spijać śmietankę. To samorządowa spółka Warexpo, właściciel słupów ogłoszeniowych, a w największym stopniu należący do Agory AMS. Tak się szczęśliwie stało, że akurat reklamy na przystankach autobusowych i tramwajowych nie będą zwalczane uchwałą. Pasują do krajobrazu jak ulał.
Kilka lat temu AMS wygrał przetarg na wymianę 1580 wiat przystankowych w zamian za dochody z reklam umieszczanych na tych punktach. Ku rozczarowaniu części użytkowników komunikacji miejskiej przystanki okazały się zaprojektowane przede wszystkim jako nośniki reklamowe, a nie wygodne miejsca dla pasażerów. Tutaj słynna analiza internauty. Grażyna Gołębiowska z AMS zapytana o wpływ uchwały krajobrazowej na biznes spółki odpowiedziała nam, że spółka wyda komunikat pod koniec tygodnia.