
Brakuje dowodów na to, że rozniecająca nienawiść "dobra zmiana" zachęca Polaków do rasistowskich ataków? No to mamy kolejny... Jak informuje Komenda Miejska Policji w Sopocie, pewien odwiedzający ten kurort przybysz spod Łodzi zablokował drzwi jednego z kościołów przed kobietą, która na niedzielną mszę chciała wejść razem ze swoją ciemnoskórą córką.
REKLAMA
Niedawno donosiliśmy o szokującym reportażu na temat całej serii rasistowskich ataków, których mający imigranckie pochodzenie nastolatkowie z Berlina doświadczyli podczas wycieczki do Warszawy, Łodzi i Lublina. Jak relacjonowali, po jednym z zajść w tym ostatnim mieście nie mogli liczyć nawet na pomoc stojących w pobliżu policjantów, którzy mieli zbyć ich śmiechem i pozwolili odejść sprawcy. Takiego szczęścia jak lubelscy rasiści nie miał 59-latek pochodzący z małej miejscowości w województwie łódzkim, który w niedzielę dokonał rasistowskiego incydentu przed jednym z sopockich kościołów.
Mężczyzna blokował wejście do świątyni kobiecie z dwuipółletnią córeczką tylko ze względu na to, iż dziewczynka jest ciemnoskóra. W tej sytuacji interweniować musiała sopocka policja. Kiedy funkcjonariusze próbowali wylegitymować sprawcę rasistowskiego incydentu, zaczął on uciekać. Nie udało mu się jednak zbiec zbyt daleko, bo szybko został obezwładniony. "Mężczyzna nawet w rozmowie z policjantami cały czas koncentrował się na dziecku z uwagi na jego kolor skóry i powtarzał, że dziewczynka nie ma prawa wejść do kościoła" – informuje KMP w Sopocie. Po zatrzymaniu postawiono mu zarzut znieważenia osoby małoletniej na tle rasowym, za co może otrzymać karę pozbawienia wolności do lat 3.
