Parkowanie na tym osiedlu to proszenie się o nieszczęście. Gdy brakuje miejsc postojowych, rodzą się demony

Na osiedlu łatwo jest znaleźć uszkodzone auto. Z tym Roverem ktoś jednak obszedł się wyjątkowo brutalnie.
Na osiedlu łatwo jest znaleźć uszkodzone auto. Z tym Roverem ktoś jednak obszedł się wyjątkowo brutalnie. Paweł Kalisz / naTemat
Z perspektywy ulicy osiedle nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ot, zwykłe budynki na warszawskim Muranowie, zbudowane na gruzach zrównanego z ziemią getta. Patrząc na nie z ulicy Żelaznej aż trudno uwierzyć, jaka walka rozgrywa się w środku osiedla. Zacięty bój toczy się o każdy metr kwadratowy i nikt nie bierze jeńców.


Nowolipki. Uliczka przeszła do historii za sprawą powieści Poli Gojawiczyńskiej o Dziewczętach z Nowolipek. Książka opowiada o losach kilku przyjaciółek dorastających na biednej warszawskiej ulicy i zderzeniu ich marzeń z rzeczywistością. Czy bohaterki książki marzyły o samochodach? Tego, przyznam się, nie pamiętam. Pewne jest natomiast to, że gdyby każda z nich nagle kupiła sobie samochód, to może byłby to kres wspaniałej przyjaźni.
Bo posiadanie auta w tej okolicy to prawdziwy koszmar. Architekci Muranowa najwyraźniej nie przewidzieli, że lud pracujący odbudowywanej Warszawy dorobi się w przyszłości takiej liczby samochodów i nie zaplanowali dla nich miejsc parkingowych. To właśnie dlatego każdy metr kwadratowy na który można dojechać samochodem jest na wagę złota.
– Proszę pana, co tu się dzieje… Blokują się nawzajem, trąbią rano, ten nie może wyjechać, tamta kogoś zarysowała, no dantejskie sceny, mówię panu – opowiada pani Anna Zdzierska, mieszkanka jednego z budynków przy Nowolipkach. Z jej relacji wynika, że codziennie rano sąsiedzi posiadający samochód robią co mogą, żeby jakoś wydostać się z osiedla. Okazuje się, że jeszcze gorzej jest wieczorem. I w nocy. Gdy ktoś komuś zajął miejsce...


Na osiedlu nie ma stałych miejsc, każdy parkuje gdzie mu się uda. Najłatwiej mają posiadacze jednośladów, choć i tu zdarzają się problemy, jeśli któryś z sąsiadów będzie miał akurat kaprys wytrzepania dywanu to może się okazać, że trzepak akurat jest niedostępny. Komu jednak uda się znaleźć miejsce na kawałku chodnika to może spać względnie spokojnie. Kierowcy samochodów albo przestrzegają pewnych reguł, albo muszą liczyć się z nagłą utratą wartości auta.

– Mnie samochód niepotrzebny, ja już stara jestem. Ale sąsiad mi mówił, że tu każdy parkuje na swoim miejscu. Jednym i tym samym zawsze. I biada mu, jak stanie gdzieś indziej – mówi pani Wanda, także mieszkanka Nowolipek. O tym, co się może stać przekonał się właściciel pewnego Rovera. Samochód stoi sobie na trawniku, żałośnie eksponując powyrywane klamki.Na osiedlu można znaleźć także inne dowody wymierzania sprawiedliwości. A to szyba przyklejona na plaster, a to dziwne rysy na karoserii. Pani Wanda mówi, że to wszystko robota tych, którym zajęto „ich” miejsce.

Lokalna wersja samosądu i wymierzania sprawiedliwości? – Nie proszę pana, od wymierzania sprawiedliwości to są sądy – ucina dyskusję pani Wanda. Tymczasem jej sąsiad, Henryk Tulewicz widzi jeszcze inne wytłumaczenie, dlaczego tyle samochodów na osiedlu nosi na sobie ślady „walki” – Tu na ulicy jest hostel, kręcą się obcy, to na pewno oni tak niszczą – mówi. – Obok też jest porodówka, ale prędzej uwierzę w ludzką zawiść – komentuje takie tłumaczenie pani Anna Zdzierska.
Problem w tym, że na poprawę sytuacji nie ma co liczyć. Osiedle jest zbudowane na gruzach getta i nawet nie ma co myśleć o budowie podziemnych parkingów. Place i placyki są już zajęte. Na okolicznych ulicach, Smoczej, Żelaznej, Nowolipiu w ciągu dnia jeszcze czasem udaje się znaleźć miejsce do zaparkowania, ale wieczorem graniczy to z cudem. W efekcie ten, kto posiada auto ma problem. – Samochody stoją nawet tam, gdzie jeszcze nie dawno stał znak zakazu parkowania. Po zakazie został tylko kawałek słupka – śmieje się Henryk Tulewicz.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
NATEMAT EXTRA 0 0“To jakby odbity człowiek”. Tutaj zachowały się ślady krwi powstańców
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Rządy PiS nazywała reżimem. Ta Czeszka może napsuć krwi Kaczyńskiemu bardziej niż Timmermans
0 0To po to PiS przerwał posiedzenie Sejmu? Arłukowicz mówi o "handlu"