
Czy kiedyś nadejdzie dzień, w którym zacznę wierzyć w ludzkość? Chyba nie, a dziś dorzucono kolejny kamyczek do ogródka głupoty. Nawet tysiące kamyczków! Gdy pisałem artykuł o arabie porywającym kobiety dalej roznosił się jak wirus grypy zimą. Na Facebooku został udostępniony ponad 14 tysięcy razy. Litości!
Pytam znajomą, która dołączyła do tego niechlubnego grona, czy wierzy w te bzdury na tyle, by rozsiewać je dalej. Ona na to, że tak "bo to prawda". Drążę dalej i co się okazuje? Że była świadkiem takich sytuacji (choć co prawda z Cyganami), a nawet ona miała być porwana! 6 razy! I to przez Polaków! Zgłosiła to? Nie, bo "polska Policja nie jest w stanie nic zrobić". Opadły mi ręce. Sam zgłupiałem...

Tak się rodzi nienawiść Post ze strony Spotted Koszalin nie dość, że jest pełen błędów, nie ma żadnego potwierdzenia w postaci linku, zdjęcia, czegokolwiek to przypomina miejską legendę o "Czarnej wołdze" czy Cyganach porywających dzieci. A ludzie jak opętani, w jakimś owczym pędzie, na ślepo, mechanicznie wrzucają to u siebie na tablice. I nie dlatego, by to obśmiać, ale przestrzec innych. Niech ktoś skończy to szaleństwo!
Komentarze internautów na Spotted Koszalin
pisownia oryginalna
Na szczęście w komentarzach pod postem były osoby, które od razu domyśliły się, że to bujda na resorach, bo m. in. widziały podobną historyjkę na stronach innych miast np. Bydgoszczy. Jednak odświeżałem stronę i licznik udostępnień co chwilę rósł jak drożdżach! Czy tu działał jakiś automat udostępniający ten wpis? Nie wierzę, że dorośli ludzie aż tak wierzą we wszystko co jest serwowane w internecie.
Komentarze z Facebooka
Napisałem do jeszcze kilkunastu osób, jednak nie dostałem odpowiedzi czemu to robią. Fakt faktem, że Facebook blokuje wiadomości od nieznajomych, ale i tak część kont wygląda jak fałszywki ze względu na mikroskopijną liczbę znajomych, dziwne udostępnienia i fotki na tablicy (nieraz nawet podwójne). Może to internetowe boty, które służą do nabijania licznika polubień, by potem sprzedać fan page czyli kolejna farma lajków. A może to napisał też ktoś, kto chce podsycać nienawiść wśród Polaków, a plotki szybko się rozchodzą...

Niestety takie posty będą teraz codziennością. Żyjemy w czasach fake newsów i wszyscy się łapiemy na zmyślone wieści. O ostatniej fałszywce o terapii hormonalnej Angeliny Jolie i Brada Pitta pisali wszyscy, bo ktoś podszył się pod prawdziwą agencję prasową. Jeśli fake newsy dalej będą bezkarne, niedługo nie będzie wiadomo komu wierzyć. A przecież jak mawiał niemiecki minister propagandy Joseph Goebbels: "kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą".
Na szczęście moje błagania zostały wysłuchane. Post właśnie zniknął z Facebooka. Albo zgłosiła go wystarczająca liczba osób, albo administrator strony poszedł po rozum do głowy. Pewnie wyssana z palca historyjka pojawi się już niedługo w innym mieście.
