
Już tylko teoretycznie dodatek 500+ dla rodziny oznacza faktyczne pięć stów w kieszeni. Bo gdy jedna ręka władzy daje, druga już gmera w naszych portfelach, codziennie podbierając "drobniaki" w innych podatkach.
REKLAMA
Orlen i Lotos zabiorą w opłacie paliwowej
29 złotych to miesięczny koszt programu Paliwo+, zakładającego doliczenie do ceny litra benzyny, oleju napędowego oraz gazu LPG opłaty drogowej. 25 groszy to niby niewiele. Aby uzmysłowić ten polski absurd trzeba dodać, że gdyby w promocji wszech-czasów Orlen postanowił rozlewać paliwo za darmo, to wliczając stałe opłaty (Akcyza, VAT płatny także od darowizny, opłata paliwowa ) kierowcy i tak musieliby zapłacić za prezent ponad 2 zł od litra. Połowa ceny paliwa to podatki. Z tego względu stacje benzynowe (gdzie ceny dyktują państwowe Orlen i Lotos) już dawno powinny zamienić szyldy na czerwone tabliczki "ekspozytura urzędu skarbowego".
29 złotych to miesięczny koszt programu Paliwo+, zakładającego doliczenie do ceny litra benzyny, oleju napędowego oraz gazu LPG opłaty drogowej. 25 groszy to niby niewiele. Aby uzmysłowić ten polski absurd trzeba dodać, że gdyby w promocji wszech-czasów Orlen postanowił rozlewać paliwo za darmo, to wliczając stałe opłaty (Akcyza, VAT płatny także od darowizny, opłata paliwowa ) kierowcy i tak musieliby zapłacić za prezent ponad 2 zł od litra. Połowa ceny paliwa to podatki. Z tego względu stacje benzynowe (gdzie ceny dyktują państwowe Orlen i Lotos) już dawno powinny zamienić szyldy na czerwone tabliczki "ekspozytura urzędu skarbowego".
Kalkulację oparliśmy na badaniach Santander Banku, z których wynika, że rodzina z jednym samochodem najczęściej wydaje od 300 do 500 zł miesięcznie na paliwo. Kierowcom tankującym do pełna częściej niż dwa razy w miesiącu, należałoby wręczać okolicznościowe patriotyczne koszulki.
Opłata, nad którą dyskutują dziś posłowie sprowokowała lawinę pytań, ile po podwyżkach podatków zostaje ze sztandarowego programu rządu Beaty Szydło.
Nawet przedsiębiorca Marek Jakubiak (Kukiz'15) zauważył, że z rządowymi sukcesami budżetowymi coś chyba jest nie tak, skoro nie mogą zebrać raptem kilku miliardów na remonty gminnych dróg.
Podstępna pułapka w VAT
30 zł miesięcznie to miesięczny koszt dla gospodarstwa domowego utrzymywania podwyżnowej stawki podatku VAT na dobra konsumpcyjne i usługi. Co profesor Leszek Balcerowicz podsumowuje tak:
30 zł miesięcznie to miesięczny koszt dla gospodarstwa domowego utrzymywania podwyżnowej stawki podatku VAT na dobra konsumpcyjne i usługi. Co profesor Leszek Balcerowicz podsumowuje tak:
– Konsekwencją utrzymania wyższych stawek VAT są bezpośrednie straty gospodarstw domowych wynoszące 4 mld zł rocznie - twierdzą eksperci Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA. Tę kwotę podali pod koniec ubiegłego roku, gdy rząd przesądził o utrzymaniu przez kolejny rok wyższych stawek.
Przypomnijmy, że wyższy podatek VAT wprowadzili rzekomo na 2 lata Jacek Rostowski z Donaldem Tuskiem. Prowizorka została z nami na 6 lat. Działa to tak: według GUS nich miesięczne wydatki rodziny 2+2 (takich jest najwięcej, ponad 2 miliony) to 3119 złotych. 20 procent tego budżetu pochłaniają zakupy żywności i napojów bezalkoholowych. Wystarczy więc obejrzeć sklepowe paragony ile VATu zjadamy i wypijamy.
Bankier zbiera na podatek bankowy
15-18 zł złotych miesięcznie to działka dla bankierów, którzy muszą uiścić wprowadzony przez PiS podatek od aktywów instytucji finansowych. To przy założeniu, że tata Kowalski, jak i pani Kowalska mają osobne konta bankowe. 91 zł rocznie to koszt podatku bankowego wyliczony na klienta PKO BP. Ten państwowy bank jako pierwszy podniósł opłaty i prowizje.
15-18 zł złotych miesięcznie to działka dla bankierów, którzy muszą uiścić wprowadzony przez PiS podatek od aktywów instytucji finansowych. To przy założeniu, że tata Kowalski, jak i pani Kowalska mają osobne konta bankowe. 91 zł rocznie to koszt podatku bankowego wyliczony na klienta PKO BP. Ten państwowy bank jako pierwszy podniósł opłaty i prowizje.
W 2016 roku zebrany podatek bankowy wyniósł 3,5 miliarda złotych. W tym wypadku bankowcy dokonali cudu kreatywnej księgowości. Choć ustawa wprost zakazuje przerzucania ciężaru na klientów, pieniądze znalazły się dzięki drobniakom z opłat za rzekomo bezpłatne konta, prowizje od wypłat z bankomatów, oszczędne gospodarowanie wypłacanymi klientom odsetkami. Pomimo podatku banki nadal świetnie zarabiają na klientach.
Cios w hot-dogi i kebaby
Kupując hotdogi i kebaby w ulicznych stoiskach oraz foodtruckach oddajemy Beacie Szydło i wicepremierowi Mateuszowi Morawieckiemu ekstra 40-50 groszy. To skutek słynnej interpretacji podatkowej - regulującej stawkę vat w gastronomii. Jeśli dania nie podaje kelner to stawka VAT wynosi 8, a nie 5 proc. - brzmiał wyrok.
Kupując hotdogi i kebaby w ulicznych stoiskach oraz foodtruckach oddajemy Beacie Szydło i wicepremierowi Mateuszowi Morawieckiemu ekstra 40-50 groszy. To skutek słynnej interpretacji podatkowej - regulującej stawkę vat w gastronomii. Jeśli dania nie podaje kelner to stawka VAT wynosi 8, a nie 5 proc. - brzmiał wyrok.
Rachunek od Beaty
W ten sposób 500+ zamienia się w 426 zł. Opozycja ma używanie
To dopiero początek wyliczanki, która w dalszej części dotyczy już wybranych grup społecznych. Obecni rządzący mają na koncie podwyżkę o 128 złotych miesięcznie składek do ZUS opłacanych przez przedsiębiorców.
Około 5 złotych miesięcznie wyniesienie "abonament węglowy" doliczany do rachunku za energię elektryczną. Ten projekt wspomagający rozwój energetyki węglowej ( a tak naprawde gigantomanię ministra Krzysztofa Tchórzewskiego ) niczym błyskawica pędzi już przez maszynkę do głosowania w sejmie. W ten sposób konsumenci złożą się na ratowanie nierentowych kopalń, w które zmuszone są "inwestować" nadzorowane przez państwo spółki energetyczne.
W planach jest jeszcze 6-8 zł miesięcznie opłaty radiowo-telewizyjnej doliczanej automatycznie do podatku osobistego PIT, a w przypadku rolników składek KRUS. O takim uszczelnianiu abonamentu na publiczne media poinformował wiceminister kultury, Paweł Lewandowski. – Będziemy chcieli jak najszybciej tę ustawę procedować. Nowy model polega na tym, że składka abonamentowa będzie doliczana do PIT-u albo do KRUS-u, ponieważ wszyscy Polacy płacą albo PIT, albo KRUS, w zależności od tego, czy ktoś jest rolnikiem, czy też nie - zapowiedział Lewandowski.
Rząd nie ma innych pieniędzy jak nasze, obywateli. Gdyby więc państwo podobnie jak w restauracji wystawiało każdemu dokładny rachunek, za co płaci, to jedną ręką złapalibyśmy się za głowę, a drugą za kieszeń. Co wróży wielką popularność koszulek z kultowym cytatem.
