Rachoń na antenie TVP broni ataku PiS na sądy. "Oficer polityczny oddelegowany do TVPiS" – tak nazywa go rzecznik PO

Michał Rachoń we wczorajszym programie "Minęła 20" rozmawiał m.in. o propozycjach zmian w Sądzie Najwyższym.
Michał Rachoń we wczorajszym programie "Minęła 20" rozmawiał m.in. o propozycjach zmian w Sądzie Najwyższym. Fot. Screen ze strony Vod.tvp.pl
Czy lipiec 2017 roku będzie datą, kiedy po raz pierwszy od wejścia Sowietów do Polski, Polacy odzyskają demokratyczną kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości? – takie pytanie postawił wczoraj na antenie TVP Michał Rachoń. "Obrzydliwe"; "Oficer polityczny oddelegowany do TVPiS" – tak jego wystąpienie komentują internauci.


Prawicowy dziennikarz Michał Rachoń wczoraj znów się popisał. Zapowiadając na antenie TVP swój program "Minęła 20", zaczął mocno rozemocjonowany. "17 września 1939 roku wraz z wejściem Sowietów do Polski okupanci rozpoczęli tworzenie represyjnego systemu sądownictwa. Mianowani i kontrolowani przez Sowietów sędziowie w samych tylko latach 44-45 skazali na śmierć osiem tysięcy osób" – mówił Rachoń. Żywo przy tym gestykulował.


Tym komentarzem naraził się niektórym internautom. "Oficer polityczny oddelegowany do TVPiS przygotowuje mentalnie widzów do bolszewickiej czystki w sądach" – napisał na Twitterze rzecznik Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec. "Obrzydliwe"; "Jak ta kreatura patrzy na siebie w lustro?" – komentowali inni.

Michał Rachoń
na antenie TVP

Komunistyczne sądy i bezpieka mordowały dziesiątki tysięcy polskich bohaterów walczących z okupantem: żołnierzy niezłomnych, bohaterów roku 56, 70, 76. Skazywały członków "Solidarności" w stanie wojennym na zlecenie Jaruzelskiego i Kiszczaka. Ci sami ludzie w 89 roku nagle zaczęli nazywać się "niezawistnymi sędziami" i stali się strażnikami umowy Okrągłego Stołu. Ich środowisko miało oczyścić się samo, ale od sądów rejonowych aż po Sąd Najwyższy i Trybunał Konstytucyjny, ciągle zasiadali w nich współpracownicy komunistycznej bezpieki i ludzie mający krew polskich bohaterów na rękach. Ich dzieci awansowały w strukturach systemu bezprawia przez 30 lat III RP, czego jednym ze skutków był brak ukarania i rozliczenia komunistycznych zbrodni. Ten system właśnie się wali. Nowa ustawa o SN i KRS. Czy lipiec 2017 roku będzie datą, kiedy po raz pierwszy od wejścia sowietów do Polski Polacy odzyskają demokratyczną kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości? O tym i nie tylko o tym dziś w "Minęła dwudziesta".

Przypomnijmy, że w środę przed północą na stronie Sejmu pojawił się projekt PiS, który przewiduje powstanie trzech nowych Izb Sądu Najwyższego. Zakłada on także, że w stan spoczynku przejdą sędziowie Sądu Najwyższego powołani na dotychczasowych zasadach. W składzie zostaną tylko ci wskazani przez ministra sprawiedliwości. Ponadto ma obowiązywać ograniczenie wiekowe do 65 roku życia dla mężczyzn, a 60 lat dla kobiet. Wielu uważa, że ustawa pisana jest po to, by usunąć ze stanowiska obecną pierwszą prezes SN Małgorzatę Gersdorf, która w listopadzie ukończy 65 lat. Również w środę PiS uchwalił nowele ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i sądach powszechnych.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...