
Ministerstwo Finansów opublikowało szczegółową instrukcję dla kelnerów, w której wyjaśniono, jak mają wręczać klientom paragony. Jeśli lubicie kelnerów w knajpkach, do których chodzicie, to włączcie się do uświadamiającej akcji. Właśnie znaleźli się na celowniku fiskusa.
REKLAMA
W Warszawie jest 377 knajpek azjatyckich i wietnamskich, 234 kebabów, 50 barów tureckich (dane Zomato.com). Jak ich personel stoi z językiem polskim, sami wiecie. I właśnie oni mogą "na nieświadomce" wykonać gest, który będzie ich kosztował nawet 4000 złotych kary. Zapewne bowiem nie zaczynają dnia od lektury najnowszych doniesień z Ministerstwa Finansów, a znajduje się tam komunikat grożący surowymi karami za nieopatrzny gest.
Punkt 4 został szczegółowo nakreślony. To właściwie ważna wskazówka dla nas, klientów. Zbyt szybko podrywając się od stolika, możemy nie dać szansy kelnerowi na wręczenie paragonu i nieszczęście murowane. Punkt siódmy może zrujnować kelnera. Dobre zarobki w tej branży nie przekraczają 3 tys. złotych (bez napiwków). Za niewydanie paragonu grozi mandat od 200 do 4 tys. zł. 10 punkt to przykazanie – nie okradaj społeczeństwa.
Teraz moglibyście pomyśleć, że w Warszawie działa około 3 tysięcy lokali gastronomicznych, więc prawdopodobieństwo wpadki kelnera-oszusta paragonowego jest znikome. Błąd. Urzędnicy fiskusa już uwodnili, że podobnych słów nie rzucają na wiatr. Zaledwie rok temu Ministerstwo Finansów poinformowało o niewiarygodnym rekordzie Izby Skarbowej w Warszawie. Tropiąc kelnerów niewydających paragonów fiskalnych, urzędnicy odwiedzili osobiście ponad tysiąc restauracji w Warszawie. Zajęło im to zaledwie trzy dni robocze: 23, 24 i 25 maja. Wtedy jednak skończyło się na grożeniu palcem i upomnieniach.
Obsługa lokali często wydaje tylko paragony kelnerskie, które nie są fiskalne i w związku z tym od dokonanych płatności nie są odprowadzane podatki. Podczas wizyt w lokalach gastronomicznych pracownicy resortu zwracali też uwagę na stosowanie właściwych stawek VAT – uzasadnia Ministerstwo Finansów.
