
Klasyczna projekcja własnego poczucia winy na innych, związana z niepogodzonym bólem po śmierci brata – tak ekspertka od komunikacji niewerbalnej oceniła wybuch gniewu Jarosława Kaczyńskiego podczas nocnego posiedzenia Sejmu. Przeanalizowaliśmy je szczegółowo.
Jarosławowi Kaczyńskiemu puściły nerwy, kiedy posłowie opozycji zaczęli przypominać słowa Lecha Kaczyńskiego na temat niezależności sądownictwa oraz roli Sądu Najwyższego w demokratycznym państwie prawa. Oto wnioski z analizy niewerbalnej tego wystąpienia.
Mimika i gestykulacja mówią w tym wypadku więcej niż same słowa. Przeanalizowała to ekspertka w tej dziedzinie Diana Nowek z Instytutu Komunikacji Niewerbalnej. Ta naukowiec i psycholog potrafiła się dopatrzeć przyznania do winy podczas telewizyjnego wywiadu z księdzem podejrzanym o pedofilię. Dodajmy, że to nie psychozabawa. Programy analizujące wyrażane emocje na twarzy wykorzystuje się do badań skuteczności reklam. Rzeczowy komentarz o stanie uczuć i emocji najważniejszego polityka w Polsce wygląda tak:
Diana Nowek

Zacznijmy jednak od wejścia na mównicę. Prezes wszedł na nią nie przejmując się regulaminem obrad. Na widok szefa partii zmierzającego w kierunku mikrofonów prowadzący obrady Joachim Brudziński rzucił: – W trybie sprostowania? – Ja bez żadnego trybu – odpadł na to Kaczyński. Miny wicemarszałka oraz Mariusza Błaszczaka i Ryszarda Terleckiego, mówią: za chwilę prezes da popalić przeciwnikom.
Diana Nowek
Dlatego zobaczyliśmy to:

Co ciekawe, tak mocno zmarszczone czoło u polityków zazwyczaj może oznaczać kłamstwo, zaś u kiepskich autorów niepogodzenie z rolą. Czoło napinamy również, kiedy chcemy coś zaakcentować. W ten sposób twarzą pokazujemy wykrzykniki w naszej wypowiedzi. W tym wypadku było jednak inaczej.
– To ból emocjonalny lub fizyczny, o czym świadczy najmocniej napięta środkowa część czoła oraz schodzące się do środka brwi. Współodczuwanie, empatia, kiedy wczuwamy się w ból emocjonalny lub fizyczny drugiej osoby – mówi Diana Nowek. Kolejne sekundy wystąpienia pokazują, że takiego prezesa możemy jeszcze oglądać nie raz.
Diana Nowek

– Jeżeli nie radzimy sobie z bólem, żalem, emocjami dla nas trudnymi, mechanizmem obronnym może stać się właśnie agresja. Przypomnijmy sobie sytuację, kiedy jako dzieci nie chcieliśmy się rozpłakać czy pokazać swojej słabszej strony, wtedy często stawaliśmy się złośliwi, opryskliwi, poirytowani czy agresywni – ocenia dalej psycholog.

Mimo oklasków od członków własnej partii to wystąpienie nie dało satysfakcji Jarosławowi Kaczyńskiemu.
Diana Nowek
Jak dodaje ekspertka, wystąpienie prezesa miało w sobie intensywny ładunek emocjonalny, a ten przełożył się także na odbiorców. Nasz mózg silnie reaguje na taką mieszankę emocji bólu i złości. W zależności od sympatii lub antypatii do prezesa również sami odbiorcy zareagują agresją bądź empatią.
– Dlatego, moim zdaniem, poparcie dla Jarosława Kaczyńskiego wśród jego wyborców po tym wystąpieniu wzrośnie. Czyni go jeszcze bardziej autentycznym w swoich działaniach – podsumowuje rozmowę naTemat ekspertka.
