Kontrolerzy lotów w Polsce mieli dziś problemy
Kontrolerzy lotów w Polsce mieli dziś problemy Fot. Bartłomiej Sowa / Agencja Gazeta

Nawet z opóźnieniem o kilkadziesiąt minut musieli się liczyć pasażerowie samolotów, którzy w południe zamierzali wystartować z warszawskiego i krakowskiego lotniska. Wszystko przez awarię w systemie kontroli lotów. - To nie było niespotykane zdarzenie i nie miało istotnego wpływu na sytuację w przestrzeni powietrznej - mówi naTemat Grzegorz Hlebowicz, rzecznik prasowy Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej.

REKLAMA
W samolocie oczekującym na przedłużający się moment startu utknął między innymi dziennikarz Bartosz Węglarczyk, który prawdopodobnie jako pierwszy poinformował na Twitterze, że w polskiej przestrzeni powietrznej dzieje się coś niedobrego.
Bartosz Węglarczyk
dziennikarz, red. nacz. "Sukcesu"

A ja siedzę w samolocie na pasie startowym na Okęciu. Leży system kontroli lotów. Nic w Polsce od pół godziny nie startuje. CZYTAJ WIĘCEJ


W tym czasie pojawiły się też spekulacje, że awarii uległ radar, co oznaczałoby, że znajdujące się w powietrzu maszyny mogą być zagrożone. Jak mówi naTemat rzecznik prasowy Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej Grzegorz Hlebowicz, były to jednak plotki i problem miał znacznie mniej poważny charakter.
- Mieliśmy problemy z drukowaniem pasków postępu lotów. Ale te problemy nie wyczerpywały znamion tego, by był to jakiś wielki problem - mówi. - Start były opóźnione tylko o kilkadziesiąt minut - dodaje rzecznik.
Grzegorz Hlebowicz mówi, że trudno powiedzieć w tej chwili, co leżało u podstaw problemów z drukarkami. - Każdy użytkownik komputera od czasu do czasu ma problemy z drukarką, czy systemem operacyjnym. I nam też takie rzeczy się zdarzają - tłumaczy.
Dodając, że na poważniejsze opóźnienia w odlotach z polskich lotnisk złożyło się też kilka innych czynników. W tym to, że właśnie zaczynają się wakacje, a jednocześnie dzisiaj odbywa się ostatni, finałowy mecz Euro 2012.
Podkreśla także, że ani przez chwilę bezpieczeństwo powietrzne w Polsce nie było zagrożone. - Kontrolerzy cały czas mieli na ekranach zobrazowanie sytuacji, łączność radiową. Jedyny problem polegał na tym, że samolotów, których nie wydrukowano przed awarią systemu FDP nie mogły wystartować - podsumowuje.