
Dziś rozpoczął się 23. Przystanek Woodstock. Impreza organizowana przez Jurka Owsiaka (szefa WOŚP) w Kostrzynie nad Odrą, jak co roku zgromadziła dziesiątki tysięcy młodych ludzi spragnionych muzyki, zabawy i refleksji. Tę ostatnią zapewnia Akademia Sztuk Przepięknych, wydarzenie tradycyjnie odbywające się w ramach festiwalu. Wśród gości tegorocznej edycji był gen. Mirosław Różański.
Przystanek Woodstock jak zwykle postawił na kontakt z publicznością, więc gen. Mirosław Różański długo odpowiadał na pytania zgromadzonej publiczności. Wśród osób zadających pytania o wojsko były i takie, które nie kojarzyły się z armią, np. młodzi mężczyźni z długimi włosami.
Generał Różański, były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, który podał się do dymisji 15 grudnia 2016 r., mówił o konieczności modernizacji armii. Podkreślał, robiąc czytelną aluzję do ministra Antoniego Macierewicza, że słowa, zapowiedzi i obietnice dotyczące uzbrojenia zmaterializują się wreszcie w postaci nowoczesnego uzbrojenia.
Różański odniósł się także do sytuacji w jednostce, którą kierował w latach 2009-2011, czyli 11 Dywizji Kawalerii Pancernej. "Boli mnie serce, jest grabiona" – powiedział gen. Różański uczestniczkom i uczestnikom festiwalu. Porównał tę jednostkę do hetmana, który w partii szachów może zdecydować o zwycięstwie. "Przyjdzie czas, że odtworzymy hetmana, tego tobie i sobie życzę" – mówił gen. Różański do jednego z woodstockowiczów.
Były dowódca stwierdził też, że nie ma pewności czy Polska jest w tym momencie gotowa na swobodniejszy dostęp obywateli do broni. Zaznaczył, że już teraz można mieć broń, jeżeli spełni się określone kryteria. "Broń nie powinna być szpanem, dzięki któremu będziemy bardziej maczo" – podkreślił.
Nie zabrakło także wątków stricte partyjnych, a nawet personalnych. Jedna z osób zasiadających na widowni zapytała generała ilu jest "Misiewiczów" w wojsku. Bartłomiej Misiewicz to były polityk PiS, protegowany ministra Antoniego Macierewicza, który był rzecznikiem MON. Odszedł w atmosferze skandalu kilka miesięcy temu, gdy na jaw wyszedł fakt, że ma intratne stanowisko w spółce skarbu państwa zależnej od ministra Macierewicza. Rezygnację Misiewicza wymusił na ministrze obrony narodowej sam poseł Kaczyński.
"Ilu Misiewiczów jest w armii?" - zapytał woodstockowicz. "Tych z medalami czy bez medali" – zripostował gen. Różański wywołując wesołość publiczności. "Źle się dzieje, jeśli wartością nadrzędną dla kogoś jest zabieganie o względy przełożonego. Zawsze mnie to brzydziło" – powiedział generał dodając, że to zjawisko występuje nie tylko w armii.
Nie mogło też zabraknąć pytania o muzykę. Gen. Różański stwierdził, że coraz częstszym widokiem jest żołnierz ze słuchawkami wystającymi spod hełmu. Sam jednak szczerze przyznał, że nie jest melomanem. "Ja na muzyce znam się na tej zasadzie że wiem, że albo grają, albo nie” – powiedział gen. Różański.
