
"Koniec frajdy" - ogłosił po finałowym meczu Euro 2012 Rafał Ziemkiewicz, publicysta "Rzeczpospolitej" i "Uważam Rze". Jego zdaniem po mistrzostwach zostaną nam "długi, rozgrzebane drogi i koleje, bankructwa podwykonawców i wydatki na utrzymanie stadionów".
Mieliśmy frajdę, że paręset tysięcy mieszkańców Zachodu, przyzwyczajonych myśleć o Polsce jako o rustykalnej krainie, gdzie po ulicach chodzą ciemne kmioty w łapciach z łyka i białe niedźwiedzie, wyraziło miłe zaskoczenie, znajdując nas ludźmi mniej więcej normalnymi. Mieliśmy wielką ulgę, że nic się nie zawaliło i nikt nas nie skompromitował (no, poza paroma tłumaczami) i parę dni irracjonalnej nadziei, że (…) tym razem zdołamy zająć w najsłabszej grupie mistrzostw bodaj przedostatnie miejsce.
Publicysta "Rz" przywołuje też inne skojarzenie. Kiedyś ojciec powiedział mu: "Hm, wiesz synu, ja w dzieciństwie bardzo zazdrościłem koledze, który miał rower, i w końcu go uprosiłem, żeby mi pożyczył. Pojeździłem sobie, nie masz pojęcia, jaką miałem frajdę. Ale potem niestety musiałem przez cały semestr nosić za nim teczkę do szkoły". Teraz - zdaniem Ziemkiewicza - my będziemy nosić taką teczkę.

