Rafał Ziemkiewicz
Rafał Ziemkiewicz Fot. Michał Grocholski / Agencja Gazeta

"Koniec frajdy" - ogłosił po finałowym meczu Euro 2012 Rafał Ziemkiewicz, publicysta "Rzeczpospolitej" i "Uważam Rze". Jego zdaniem po mistrzostwach zostaną nam "długi, rozgrzebane drogi i koleje, bankructwa podwykonawców i wydatki na utrzymanie stadionów".

REKLAMA
"Warto było?" - pyta Rafał Ziemkiewicz, wyliczając szkody, jakie zostaną nam po zakończeniu Euro 2012. Jego zdaniem nie będzie oczekiwanych korzyści (poza wizerunkowymi) z mistrzostw zorganizowanych w Polsce i na Ukrainie. "Zagraliśmy trzy mecze (po ile miliardów wychodzi za jeden?), były pozytywne emocje i radosna fiesta, możemy sobie powiedzieć, że choć kolejny raz rząd oblał egzamin, to naród zdał, więc nie było źle" - pisze publicysta.
Ziemkiewiczowi zachwyt nad Euro 2012 przypomina reakcję na lot Hermaszewskiego, "największy sukces doby Gierka".
Rafał Ziemkiewicz
publicysta

Mieliśmy frajdę, że paręset tysięcy mieszkańców Zachodu, przyzwyczajonych myśleć o Polsce jako o rustykalnej krainie, gdzie po ulicach chodzą ciemne kmioty w łapciach z łyka i białe niedźwiedzie, wyraziło miłe zaskoczenie, znajdując nas ludźmi mniej więcej normalnymi. Mieliśmy wielką ulgę, że nic się nie zawaliło i nikt nas nie skompromitował (no, poza paroma tłumaczami) i parę dni irracjonalnej nadziei, że (…) tym razem zdołamy zająć w najsłabszej grupie mistrzostw bodaj przedostatnie miejsce.


Publicysta "Rz" przywołuje też inne skojarzenie. Kiedyś ojciec powiedział mu: "Hm, wiesz synu, ja w dzieciństwie bardzo zazdrościłem koledze, który miał rower, i w końcu go uprosiłem, żeby mi pożyczył. Pojeździłem sobie, nie masz pojęcia, jaką miałem frajdę. Ale potem niestety musiałem przez cały semestr nosić za nim teczkę do szkoły". Teraz - zdaniem Ziemkiewicza - my będziemy nosić taką teczkę.
Cały komentarz Ziemkiewicza przeczytasz TUTAJ