
Koła wielkiego walca, który zreformuje media mają przetoczyć się przez Polskę już jesienią. Prawo i Sprawiedliwość planuje dekoncentracje i repolonizacje gazet, portali, stacji radiowych i telewizyjnych. Blady strach pada na wydawców prywatnych tytułów, ale i pośrednio na wszystkich odbiorców. Ponurą wizję przyszłości opisał w orwellowskim stylu Łukasz Warzecha z "Do Rzeczy".
"Nowy lewicowy rząd zaczął szybko proces zmian w SSP. Po trzech miesiącach łańcuszek zmian sięgnął mediów od nich zależnych: m.in. TVN24, Narodowego Koncernu Gazet Lokalnych i Polskiego Onetu (dawniej po prostu „Onetu”). Politycy PiS nie posiadali się z oburzenia, wzburzony był także elektorat tej partii. „To niebywałe! Dziennikarze będą teraz wykonywać polecenia skrajnie lewackiego rządu!” – napisał na Twitterze Jarosław Sellin. „A dotąd wykonywali czyje?” – odpowiedział mu Piotr Kraśko, nowy redaktor naczelny Polskiego Onetu."
"Głośna była sprawa lokalnej gazety z Kalisza, która w roku 2022 – pisząc krytycznie o poczynaniach lokalnej posłanki PiS Joanny Lichockiej – pomyliła dwie cyfry, podając na początku tekstu datę jej urodzenia. Lichocka zgłosiła sprawę radzie jako „fake news”, a ta ukarała wydawcę grzywną w wysokości 100 tys. złotych. Gazeta musiała zostać zamknięta, nie była w stanie zapłacić."
