
27-letnia Magdalena Żuk zmarła w Egipcie, a okoliczności tej śmierci wciąż nie zostały wyjaśnione. Rodzina Magdy ma dość czekania. "Do dnia dzisiejszego nie znamy wyników sekcji zwłok Magdy przeprowadzonych na terenie Egiptu" - napisała w oświadczeniu.
REKLAMA
Sekcja zwłok miała zweryfikować niejasności wokół tajemniczej śmierci Magdaleny Żuk. Tymczasem wciąż nie ma jej wyników, w tym badań toksykologicznych, które wydają się kluczowe dla wyjaśnienia sprawy. Rodzina pisze też w oświadczeniu, że Egipcjanie nie przekazali filmów ze szpitalnego i hotelowego monitoringu.
"Jesteśmy przekonani, że jedynym celem służącym stronie egipskiej jest wykazanie, że Magda była chora psychicznie" - czytamy w piśmie, które otrzymała m.in. redakcja "Faktu".
Rodzina skarży się również na działania jednej z agencji detektywistycznych, która ma rozpowszechniać nieprawdziwe informacje. "Apelujemy do spółki Lampart, aby w dalszym ciągu nie insynuowała poprzez swoje wpisy na profilu facebook tez i informacji które najdelikatniej ujmując mijają się z prawdą" - zaznacza.
W oświadczeniu znalazła się zapowiedź działań przeciwko internautom, którzy obrażają zmarłą Magdalenę i jej bliskich. "Prosimy, aby śmierć Magdy nie była pożywką dla osób niegodnych i nie dawała im swoistego paliwa do ciągłego obrażania nas jak i nieżyjącej Magdy" - apeluje rodzina.
Magdalena Żuk zmarła w egipskim szpitalu 30 kwietnia. Wcześniej zachowywała się bardzo dziwnie w hotelu, gdzie awanturowała się z pracownikami. Do szpitala została przewieziona karetką. Zmarła po upadku z okna w szpitalu.
Źródlo: "Fakt"