Słynna reżyserka Agnieszka Holland była gościem programu w TOK FM. Komentowała tam m. in. miesięcznice smoleńskie porównując je do... miesiączki. Ta i inne wypowiedzi nie spodobały się prawicy, a zwłaszcza Telewizji Republika. Negatywny stosunek to jedno, ale obrażenie i to już w nagłówku artykułu to druga, haniebna rzecz. Oby to się nie stało standardem w mediach.
Na antenie TOK FM Holland mówiła, że jest nielubiana w Polsce, zdarzało się, że ktoś nawet opluł na ulicy. – Do tej pory zdarzało mi się, że spotykałam ludzi, którzy mieli do mnie głęboką antypatię, ale nie było w tym takiej agresji i rozpaczliwej próby zamanifestowania, że moja obecność im przeszkadza. – tłumaczyła reżyserka "W ciemności". I dodała" – Pytanie, czy to wszystko dałoby się wyleczyć... Czy ta choroba tak głęboko się wdarła w nas, że ta nienawiść stała się jedną z naszych cech. Na pewno społeczeństwo będzie wymagało głębokiej terapii.
Porównała też miesięcznice smoleńskie do miesiączki.
Agnieszka Holland
Tych samych określeń o miesiączce i jaju węża dzień wcześniej Agnieszka Holland użyła też w wywiadzie dla naTemat. – Ja nazywam to miesiączką. Z tego rodzi się potworne jajo węża. A właściwie już się urodziło – mówiła naTemat.
Wypowiedzi mocno zbulwersowały dziennikarza TV Republika Sebastiana Morynia: "Pani Holland postanowiła w końcu ukazać Polakom swój niedorozwój umysłowy. Zrobiła to świadomie czy nie, fakt że od dziś wiemy jak reagować na Panią reżyser!". Całość zakończył "Na miejscu rodzin smoleńskich zareagowałbym na słowa Holland bardzo mocno! Musimy przerwać ten wylew nienawiści i pogardy! Zatrzymać ten "chamski i obrzydliwy" taniec!". Nie powinien się zdziwić jeśli reżyserka zareaguje również na jego słowa.
Na początku roku, w podobny sposób obraził osoby niepełnosprawne intelektualnie prezes PiS Jarosław Kaczyński. O uczestnikach protestów KOD powiedział, że patrząc na ich twarze widzi tam byłych SB-ków i "osoby specjalnej troski".


