
Polska to nie jedyne państwo, które straciło gigantyczny majątek podczas II wojny światowej i nie załapało się na powojenne reparacje z prawdziwego zdarzenia. Czy zarządzoną przez Jarosława Kaczyńskiego i Arkadiusza Mularczyka walkę o zmuszenie Niemiec do dobrowolnego wypłacenia miliardów za grzechy Adolfa Hitlera mogą wspomóc partnerzy z Europy Środkowej? Dość jasno tę sprawę właśnie postawił prezydent Czech Miloš Zeman.
REKLAMA
– Oczywiście poznałem argumenty strony polskiej. Jednak z drugiej strony należy pamiętać, że ta sprawa nie jest tematem stosunków czesko-niemieckich. Zwłaszcza po Deklaracji Czesko-Niemieckiej, której rocznicę niedawno wspominaliśmy – oznajmił Miloš Zeman z rozmowie z pismem "Lidové noviny ". Czeski prezydent co prawda dyplomatycznie dodał, że "okupacja hitlerowska Polski była niezwykle brutalna i katastrofalna dla narodu polskiego", ale jednocześnie wymownie zauważył, że obecne marzenia o reparacjach od Niemiec to "polska sprawa wewnętrzna".
"Lidové noviny " cytują także opinie innych czeskich polityków, z wypowiedzi których wynika, że Prawo i Sprawiedliwość w Pradze nie może liczyć na znalezienie jakiegokolwiek sojusznika w propagandowej wojnie wypowiedzianej Niemcom. Także minister spraw zagranicznych Lubomír Zaorálek wskazał, że Czechy zamierzają respektować postanowienia podpisanej przed laty deklaracji o stosunkach z Niemcami. Zdaniem Zaorálka, w relacjach z potężnym sąsiadem z Zachodu trzeba myśleć już tylko o przyszłości.
Podobnie widzą tę sprawę na opozycji. – Jesteśmy 72 lata od zakończenia II wojny światowej. Jak długo powinniśmy te kwestie otwierać – pyta retorycznie szef ruchu Burmistrzowie i Niezależni Petr Gazdík.
źródło: Lidovky.cz
