Nieco, że pieniądze wpłynęły na złe konto, to jeszcze zajęła je skarbówka.
Nieco, że pieniądze wpłynęły na złe konto, to jeszcze zajęła je skarbówka. Fot. Jan Rusek / Agencja Gazeta

Pomyłki mogą bardzo dużo kosztować. Przekonał się o tym jeden z gdańskich przedsiębiorców, który przez pomyłkę stracił naprawdę duże pieniądze. W odzyskaniu pieniędzy nie zamierza mu także pomóc...skarbówka.

REKLAMA
Arkadiusz Ankier, przedsiębiorca zajmujący się sprzedażą samochodów stracił aż 200 tysięcy złotych. Wystarczyła pomyłka księgowej przy przelewie i pieniądze trafiły nie do tej firmy, do której miały trafić. Pomimo natychmiastowego zgłoszenia pomyłki w banku, ten nie zainteresował się sprawą i nie wstrzymał błędnej transakcji. I gdyby historia pana Arkadiusza kończyła się w tym miejscu, zwrot pieniędzy byłby utrudniony, ale z pewnością mniej skomplikowany niż dalszy ciąg historii.
Pech chciał, że konto firmy, na które trafił przelew było zajęte przez komornika i urząd skarbowy. Zaraz po wpłynięciu na nie środków, całość zajął ten drugi i mimo informacji i interwencji poszkodowanego właściciela firmy, nie zamierza ich zwrócić. Izbę Administracji Skarbowej w Gdańsku, zasłania się tajemnicą skarbową, a firma pana Arkadiusza zamierza walczyć w sądzie o zwrot pieniędzy, jednak jak przyznaje adwokat ją reprezentujący, może to potrwać miesiące lub nawet lata.
źródło: Polsat News