
Anna Felska, mieszkanka miejscowości Dziemiany (woj. pomorskie), która ucierpiała w nawałnicach, opisała na Facebooku swoje refleksje po obejrzeniu "Wiadomości". Jest sfrustrowana tym, że "w obliczu takiej tragedii nadal prowadzą swoją propagandą i prosto w oczy kłamią Polakom.
Anna Felska pisze, że w niedzielę, po siedmiu dniach, część Dziemian została ponownie podłączona do sieci elektrycznej. "Przez te dni byliśmy odcięci od świata, często nie mając dostępu do Internetu, a nawet zasięgu telefonicznego. Włączając telewizor nie myślałam, że usłyszę z ust rządu, to co usłyszałam. Wszystko zaczęło się od spóźnionej reakcji rządu. Nikt, kto nie był tutaj na miejscu tragedii, nie zrozumie w pełni tego, o czym mówi" – zaznacza.
Jak podkreśla, gdy premier Beata Szydło odwiedziła Chojnice, mogliśmy usłyszeć, że w gminie "ogólnie rzecz biorąc nie ma problemu z niczym, tym bardziej z prądem". "Pani Premier powiedziała, że już prawie wszystkie skutki nawałnicy zostały usunięte, ale nadal pozostają gospodarstwa, które prądu nie mają. Mówiąc te słowa, na Pomorzu nadal kilka tysięcy ludzi pozostawało bez prądu. Nie wiem, w jakiej rzeczywistości żyje nasz rząd, ale nie jest to realny świat. Nigdy nie myślałam, że posuną się tak daleko, by nawet w obliczu takiej tragedii, nadal będą prowadzić swoją propagandę i prosto w oczy kłamać Polakom" – czytamy w poście internautki.
Dalej Felska oburza się tym, jaki obraz próbują przekazać całej Polsce rząd PiS i dziennikarze "Wiadomości".
Anna Felska
Na koniec mieszkanka Dziemian apeluje, by nie wykorzystywać jej wpisu w celach politycznych. "Napisałam to wszystko dlatego, bo mam dosyć polityki właśnie i wykorzystywania tej tragedii w ten sposób" – zaznacza.