"Afera" obuwnicza się rozkręca. Ale jest bardzo dużo wątpliwości co do dobory butów do sytuacji.
"Afera" obuwnicza się rozkręca. Ale jest bardzo dużo wątpliwości co do dobory butów do sytuacji. Fot. twitter.com/Aparo_1

Wczorajszy wieczór upłynął na analizie wywiadu jaki Beata Szydło udzieliła Krzysztofowi Ziemcowi zaraz po głównym wydaniu "Wiadomości". Słuchano co kto mówi i ustalano punktową skalę lansu propagandy, przekłamań i umiejętności (a raczej nieumiejętności) ratowania wizerunku. Jednak pojawiła się kolejna kontrowersja. Pochodzi ona z dołu ekranu.

REKLAMA
W czasie wywiadu premiera (ktokolwiek by nim nie był) większość widzów zwraca uwagę na to co mówi i jak to robi. Tylko pojedyncze osoby patrzą na dobór ubioru. Jednak w tym przypadku jest to pełnoprawny temat do dyskusji - buty w telewizji i polityce.
"Afera" obuwnicza dotyczy zarówno Beaty Szydło i jak i Krzysztofa Ziemca. I o ile w przypadku tego drugiego wpadka jest ewidentna (kto wpadł na pomysł rozczłapanych brązowych mokasynów do garnituru?), o tyle w przypadku pani premier są już poważne wątpliwości.
logo
Obuwie prowadzącego wywiad Krzysztofa Ziemca. Fot. twitter.com/TomaszSkory
Pierwszą wątpliwością jest pochodzenie obuwia prezesa rady ministrów. Niektórzy twierdzą, że są to robocze buty żywcem ściągnięte z nóg wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha, ale jeżeli przyjrzymy się z lupą w ręku, widać, że są one bardzo podobne, ale nie identyczne.
logo
A teraz buty Beaty Szydło. Prawda, że inne? Fot. twitter.com/Phil_Backensky
Buty na drugim zdjęciu to te, w których premier wystąpiła w telewizji.Oczywiście, moda i obuwnicze kreacje są doskonałym tematem na weekendowe internetowe rozmowy. Komentarzy jest co niemiara.
Teraz trochę więcej powagi. Buty Krzysztofa Ziemca wywołały o wiele większe emocje. Natury stylizacyjnej (z mokasynami zawsze tak jest). A pani premier? Gdyby wystąpiła w wypolerowanych butach na obcasie, pojawiłyby się zarzuty podobne do tych dotyczących obuwia Antoniego Macierewicza w Rytlu. W tej sytuacji musiało sprawiać wrażenie przygotowanych do walki z żywiołem i jego skutkami (jak było wszyscy wiemy). I w tym przypadku takie było.
Wywiad miał być kolejnym podejściem do ratowania wizerunkowej klapy rządu, ale znów internet tego nie docenił i wszystko przeinaczył. I to zarówno sam wywiad doprawiony ordynarną propagandą jak i dobór obuwia. Na szczęście doradcy wracają z urlopów. Chociaż może i piszący redaktor popełnił dziś modowe faux pas.
logo
Fot. autor