
Szczyt głupoty? A może po prostu tupet? Do niespotykanej sytuacji doszło w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Policja prowadziła aresztanta, do którego podszedł nagle młody mężczyzna. Chciał przekazać koledze... woreczek z marihuaną. Został zatrzymany, grozi mu do 3 lat więzienia.
REKLAMA
Do "spotkania" doszło w poniedziałek po południu. Funkcjonariusze wychodzili z sali rozpraw z konwojowanym mężczyzną. Podszedł do nich znajomy aresztanta. Chciał się przywitać.
– Funkcjonariusze zauważyli, że usiłuje również przekazać konwojowanemu żółte zawiniątko. Natychmiast je zabezpieczyli i zatrzymali młodego mężczyznę. Okazał się nim 19-letni mieszkaniec Lublina, który chciał przekazać swojemu koledze przebywającemu w areszcie śledczym marihuanę – poinformował w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim" Kamil Karbowniczek z lubelskiej policji.
Konsekwencje prezentu będą poważne. Młody człowiek usłyszał już zarzut posiadania narkotyków, za co grozi trzy lata pozbawienia wolności.
Źródło: "Dziennik Wschodni"