Beata Szydło podczas wizyty w fabryce Autosana.
Beata Szydło podczas wizyty w fabryce Autosana. Patryk Ogorzałek/Agencja Gazeta

"Gazeta Wyborcza" wprost nazywa "fake newsem" informację powielaną przez media przychylne Prawu i Sprawiedliwości, z których wynika, że dziennikarze "GW" i RMF FM płacili pracownikom Autosana za informacje.

REKLAMA

"GW" odniosła się do, jak twierdzi, pomówień Ewy Latusek, przewodniczącej komisji zakładowej NSZZ "Solidarność". Latusek powiedziała na antenie Radia Wnet, że dziennikarze "Gazety Wyborczej" płacili pracownikom Autosana za wypowiedzi. "Żaden z dziennikarzy 'Gazety Wyborczej' nie płacił pracownikom Autosana za wypowiedzi. A tym bardziej – za informacje 'nieprawdziwe'. Nie mieści się to w standardach 'Gazety Wyborczej'" – czytamy w odpowiedzi "GW" na informacje opublikowane przez przychylne władzy media.

Prawicowe redakcje pisały o nagonce na spółkę Autosan. Ewa Latusek z "Solidarności" w Autosanie powiedziała, że dziennikarze "Gazety Wyborczej" i RMF FM chcieli przekupić pracowników firmy w celu udzielenia wywiadu i podpisania się pod z góry ustalonymi "odpowiednimi wypowiedziami". Dziennikarze mieli oferować za to 400 zł.

– Były sytuacje, że redaktorzy z "Gazety Wyborczej" proponowali pracownikom pieniądze za odpowiednie wypowiedzi. Były to kwoty rzędu 400 zł, co nie jest małą kwotą przy naszych zarobkach. Dzięki Bogu mamy takich ludzi, którzy walczyli o zakład i nie skusili się na te pieniądze. Redaktorzy "Gazety Wyborczej" chcieli usłyszeć to, co sami wkładali w usta tym ludziom – powiedziała Latusek, którą cytował tygodnik "Do Rzeczy".

Wcześniej RMF FM poinformowało, że Autosan stracił szansę na uczestnictwo w lukratywnym przetargu Ministerstwa Obrony Narodowej na kwotę 30 mln zł, bo niezbędne do niego dokumenty spółka przesłała o 20 minut za późno. Przetarg na dostawę autobusów dla polskiej armii wygrał ostatecznie niemiecki MAN. Dostarczy jej 26 autokarów.