Marszałek Sejmu Ewa Kopacz jest urażona słowem "niszczarka"
Marszałek Sejmu Ewa Kopacz jest urażona słowem "niszczarka" fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

W Sejmie "nie dochodziło do niszczenia projektów ustaw" – zarzekała się dziś w parlamencie marszałek Ewa Kopacz. Rano media obiegła informacja, że była minister zdrowia blokuje niewygodne ustawy obyczajowe używając do tego sejmowej komisji.

REKLAMA
– Kiedy projekt trafia do prezydium, natychmiast nadawany jest mu bieg – mówiła dziś podczas konferencji prasowej Ewa Kopacz. Marszałek Sejmu broniła się przed opiniami, które opublikowała dziś "Gazeta Wyborcza". Jej dziennikarka napisała, że w Sejmie działa "niszczarka" ustaw, która "zmieliła" między innymi projekty ustaw dotyczące związków partnerskich i rzecznika ds. przeciwdziałania dyskryminacji.
Marszałek Ewa Kopacz może przesłać ustawę pod obrady Sejmu bądź przesunąć go do zaopiniowania komisji ustawodawczej. Jak zaznacza "GW", większość w niej stanowią konserwatywni posłowie.
Zdaniem "GW" marszałek Ewa Kopacz przesłała do komisji ustawodawczej projekty o in vitro, związkach partnerskich i uzgodnieniu płci. Nie zrobiła tego jednak w przypadku projektu ograniczenia wolności zgromadzeń ani przewidującego zakaz zamrażania zarodków powstałych in vitro.
Ewa Kopacz takie opinie uważa za krzywdzące. – W Sejmie nie dochodziło do niszczenia projektów ustaw – przekonywała i argumentowała, że między innymi konwenty seniorów i posiedzenia innych sejmowych ciał odbywają się dłużej niż dotychczas. – Nie ma przetrzymywania jakichkolwiek projektów i ci, którzy tak twierdzą, albo nie zadali sobie trudu, żeby sprawdzić, co z ich projektami się dzieje, albo mają złą intencję.