Kościelna komisja będzie się zastanawiać, czy nie wydać zakazu medialnych wystąpień dla księdza Gużyńskiego.
Kościelna komisja będzie się zastanawiać, czy nie wydać zakazu medialnych wystąpień dla księdza Gużyńskiego. Fot. Tomasz Kaminski / Agencja Gazeta

Wielokrotnie udowodnił, że nie boi się głośno wyrażać swoich poglądów politycznych, a jego słowa krytyczne wobec rządu PiS nie raz były cytowane w mediach. Wkrótce jednak może się okazać, że ojciec dominikanin Paweł Gużyński może stracić głos.

REKLAMA
Krytykował kościół, twierdząc, że duchowni wspierali ochoczo Prawo i Sprawiedliwość, a teraz budzą się z ręką w nocniku. Krytykował pośpieszne wprowadzanie zmian w prawie, niepoprzedzone dyskusją społeczną i publiczną debatą, i to nawet te przepisy, których celem miało być zwiększenie ochrony życia. Nie można jednak wykluczyć, że już niedługo dominikanin Paweł Gużyński zamilknie w mediach. Powołano bowiem specjalną komisję, która będzie się przyglądać wystąpieniom duchownego. Jeśli członkowie komisji uznają, że dominikanin przesadza w krytyce PIS, kara będzie tylko jedna: zakaz wystąpień publicznych.
Nie byłby to w ostatnich latach jedyny taki wyrok. Z podobnymi ograniczeniami spotkali się już księża Boniecki czy Lemański. Ksiądz Boniecki w ostatnich dniach "powrócił", zakaz medialny został zniesiony. Niepokorny ksiądz Lemański został skazany na milczenie i zakaz noszenia sutanny. Jak pisała Aleksandra Pawlicka z tygodnika "Newsweek", codziennie w zaciszu domowym modli się za Osetyjczyków, Tutsi z Rwandy, Żydów z Chełmna, alkoholików i tych księży pedofilów, którzy pobłądzili w kapłaństwie.