1/5 nosicieli wirusa HIV w USA nie jest tego świadoma
1/5 nosicieli wirusa HIV w USA nie jest tego świadoma Fot. by techfun / http://www.flickr.com/photos/techfun/4664229673/sizes/z/in/photostream/ / CC BY-SA 2.0 / creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/

Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków nie ustaje w walce z AIDS. Zrobiła mały kroczek, który może zdziałać wiele dobrego. Dopuściła na rynek błyskawiczny test na obecność wirusa HIV, który możesz zrobić w domu.

REKLAMA
To pierwszy zatwierdzony przez agencję rządową test na HIV. Umożliwi on Amerykanom zbadanie się w domu i zwolni z przykrego obowiązku wizyty w przychodni. Zasada jego działania jest prosta. "OraQuick" jest wyposażony w wacik, którym można pobrać ślinę. Musi minąć 20-40 minut, nim test pokaże wynik.
logo
Błyskawiczny test na obecność wirusa HIV Fot. Materiały prasowe / OraSure

Będzie od października rozprowadzany detalicznie w supermarketach, aptekach oraz w sprzedaży online. Wersja dla służby zdrowia ma kosztować niespełna 18 dolarów. Firma Orasure, która stworzyła test przewiduje, że konsumencka wersja kosztować będzie więcej, nie przekroczy jednak 60 dolarów. Dodatkowe pieniądze mają sfinansować ich bezpłatną infolinię, która ma za zadanie zapewnić zainteresowanym konsultacje i porady medyczne.
Doug Michels
firma OraSure

W każdym z naszych centrów telefonicznych można porozumiewać się po angielsku i hiszpańsku, dodatkowo pracownicy przechodzą 160 godzinny trening, który czyni ich wysoce kompetentnymi doradcami. Będą wspierać naszych konsumentów CZYTAJ WIĘCEJ

Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) przypomina, że na 1,2 miliona nosicieli wirusa HIV, 240 tysięcy osób nie jest tego świadomych. Test ma spowolnić przyrost liczby nowych zarażeń, który z zatrważającą systematycznością utrzymują się od dwudziestu lat na poziomie 50 000 infekcji rocznie.
Dr Karen Midthun
z Agencji ds. Żywności i Leków

Możliwość domowego zbadania się na obecność wirusa HIV zapewnia alternatywę dla jednostek, które nie zostałyby zbadane w inny sposób. Jeśli nastanie taka konieczność, będą wiedzieli, że należy szukać opieki medycznej CZYTAJ WIĘCEJ


Zaznacza jednak, że test nie jest w stu procentach dokładny. Orasure podczas sprawdzania skuteczności "OraQuick" doszła do wniosku, że wykrywa on obecność wirusa w 92 proc. przypadków. Jedna na dwanaście osób może odczytać przekłamany wynik.
Z drugiej strony jest niemal nieomylny jeśli chodzi o pacjentów, którzy wirusa nie mają. Tylko jedna na 5 tysięcy osób może odczytać, mylny wynik, mówiący o tym, że użytkownik jest nosicielem.
"OraQuick" jest ulepszoną wersją poprzedniego testu, który mógł być użyty w domu, lecz wymagał próbki krwi oraz wysłania go do laboratorium. To mogło godzić w prywatność niektórych osób. Orasure sprawdzała przed dziesięcioma laty wersję dla lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników służby zdrowia. Wtedy zarówno w przypadkach nosicieli jak i osób zdrowych test cieszył się 99 proc. skutecznością w wykrywaniu obecności wirusa. Badaczom nie udało się jeszcze wyjaśnić, dlaczego jego skuteczność jest mniejsza w wersji konsumenckiej. Podejrzewają, że to przez specyfikę zabiegu, z którym lepiej radzą sobie profesjonaliści.