Dwóch trenerów osobistych ocenia kobiety po wyglądzie. I biorą za to pieniądze.
Dwóch trenerów osobistych ocenia kobiety po wyglądzie. I biorą za to pieniądze. Screen z YouTube

Determinacja niektórych w celu poderwania dziewczyny ociera się czasem o śmieszność i paragraf. A jak jest popyt, to jest i podaż. Do gry wkroczyło właśnie dwóch samozwańczych uwodzicieli, którzy na szkoleniach podpowiadają jak podrywać i zbytnio się nie napocić. Koszą za to sporą kasę, a kobiety sprowadzają do poziomu zwierzyny łownej, którą łatwo usidlić. Z równą łatwością przeskakują poprzeczkę żenady wysoko ustawioną przez innych trenerów rozwoju osobistego.

REKLAMA
Typowi przedstawiciele prężnie gatunku "samców alfa" przyczaili się niczym drapieżnik w dżungli polujący na zwierzynę. W warszawskim centrum handlowym z ukrycia nagrywali przechodzące kobiety. Nie są (?) śliniącymi się zboczeńcami, którzy później będą oglądać materiał w domu, ale... zrobią to na szkoleniach. Tak, zbiorą kursantów, którzy wcześniej wpłacili niemal 500 złotych, a potem wspólnie będą debatować nad tym, która z pań jest bardziej inteligentna, a która nie, która bardziej się nadaje na żonę, a która nie, której łatwiej zaimponujemy, a której nie. Nawet z perspektywy faceta to wygląda przerażająco, a takich szkoleń na YouTube i w realnych salach jest więcej. Samo NLP ma potężną gałąź poświęconą uwodzeniu.
Ubiór prawdę ci powie
Główne przesłanie szkolenia "Master Man" jest takie, że strój powie całą prawdę o człowieku: jego inteligencji, hobby, pracy, charakterze itd. Wystarczy trochę poobserwować i możemy się poczuć mądrzejsi od wszystkich psychologów razem wziętych. "Jest naturalna co wynika z jej inteligencji" i "Wszystko do siebie zajebiście pasuje - to wynik inteligencji kobiety". "Wzorki typu panterka, lampart to są wzory wiksowe, ta kobieta to kobieta, którą inteligencją nie grzeszy". To teksty wypowiadane przez wydawać by się mogło sympatycznych kolesi. Tymczasem im dalej brniemy w filmik promocyjny, tym osiągamy coraz wyższe szczyty seksizmu. Na ekranie nie widzimy kobiety, ale jakiś obiekt typu auto (choć nawet przed zakupem samochodu zaglądamy mu pod maskę!). Pseudo-szkoleniowcy nawet nie zdają sobie sprawy jak strzelają wszystkim mężczyznom w stopę na tym swoim polowanku. Tak to sobie można obgadywać koleżanki z kumplami, a nie wrzucać dywagacje do sieci i jeszcze brać za to spore pieniądze.
logo
Screen z YouTube
Co tam rozpaczać nad jakimiś przypadkowymi typkami z internetu, prawda? Filmik ma przecież mało wyświetleń, na szkolenia przyjdzie garstka ludzi. Tak, ale nie wiadomo czy na innych ujęciach nie będzie akurat ciebie droga czytelniczko lub twojej dziewczyny drogi czytelniku. Twarze pań nie są szczelnie zasłonięte, łatwo je rozpoznać (na ich miejscu zgłosiłbym to na policję). Mamy kryzys anonimowości w sieci i podobno nawet Facebook przez smartfony śledzi emocje na naszych twarzach i dopasowuje reklamy. Jednak sam bym nie chciał, by kursanci (nawet kursantki) z którymi coś ewidentnie musi być nie tak, skoro się zapisują na takie bujdy na resorach, rozwodzili się nad moimi dżinsami i koszulką. Co będzie następne: ukryte kamerki z sypialni i analiza tego jak panie się sprawują w łóżku i co można zmienić? Opinie internautów są równie negatywne. Oburzają się i minusują filmik nie tylko kobiety.
Cytaty z YouTube
(Pisownia oryginalna)

"Najbardziej obrzydliwe w takich "kursach" jest to, że traktujecie kobiety jak zwierzynę łowną."

"zenujace gowno dla nieudacznikow od nieudacznikow"

"Inteligentna kobieta nawet kijem by was nie dotnkęła."

"Jeden gruby łysy, a drugi z twarzą małpy sepleniący daje mi rady na podryw lol"

"Dobra rada dla każdego nagrywającego video krytykujące czyiś wygląd i ubiór - przed odpaleniem przycisku nagrywania spójrzcie w lustro. Lamusy. Musi was boleć, że dla tych kobiet bylibyście niewidzialni tak ubrani i z takimi twarzami."

"Czyli jeśli mam 8 kolczyków w uszach , noszę czarne spodnie lub botki latem, to wg tego co mówicie, nie grzeszę inteligrncją? Powinniście się skontaktować z Mensa i postarać się o włączenie tego aspektu do wyników testu IQ. Gratuluję"

Kontr-analiza
A teraz zamieńmy się rolami. Szkoleniowcy "Master Man" to typowi prostaccy podrywacze, którzy na dyskotekę nie przychodzą po to by potańczyć i spotkać się znajomymi, ale żeby zaliczyć. Ilość czasu spędzona na siłowni jest odwrotnie proporcjonalna do tej co nad książkami. Ciuchy kupowane w popularnych sieciówkach dobierają za małe, by uwypuklić to co jest w nich największe i bynajmniej nie chodzi o IQ. Nie radząc sobie z kobietami typowymi metodami, uciekają się do podstępów, fałszywych uśmieszków i adoracji oraz wykutych na blachę tekstów. Parają się też intratnych biznesików, tak by zarobić, ale się nie narobić. Pewnie nie mam racji i się mylę, jednak to doskonale pokazuje jak takie powierzchowne ocenianie jest błędne. Choć sam pomysł na takie szkolenie ogromnie źle świadczy o obu panach i skreśla ich na wstępie.