
Prezydent Słupska Robert Biedroń w "Kropce nad i" skomentował ostatnie działania prezydenta, rządu i opozycji dotyczące reformy sądów. Oberwało się wszystkim: opozycji, prezydentowi i ministrowi sprawiedliwości.
REKLAMA
Robert Biedroń nazwał rozmowy opozycji z prezydentem Andrzejem Dudą na temat reformy sądownictwa "konszachtami z diabłem". Zdaniem prezydenta Słupska, prezydent ma bowiem diabelski plan, który w wojnie buldogów pod dywanem, czyli ministra sprawiedliwości i jego, próbuje wykorzystać opozycję, by przeforsować swój niekonstytucyjny i antydemokratyczny plan.
Biedroń odniósł się w ten sposób do spotkania prezydenta z przedstawicielami klubów parlamentarnych PiS, PO, Kukiz’15 i Nowoczesnej, które dotyczyły ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Biedroń nie dziwi się opozycji, że uczestniczy w rozmowach z prezydentem, ale pytał, "dlaczego pozwalamy na ingerowanie prezydenta i ministra we władzę sądowniczą"?
Jego zdaniem wymiar sprawiedliwości wymaga zmian, ale nie takich, jakie proponuje PiS. Ocenił kampanię promującą reformę sądownictwa organizowaną przez Polską Fundację Narodową stworzoną do zupełnie innych celów. Jego zdaniem kampania podważa fundamenty państwa.
Odnosząc się do jej treści, powiedział, że potrzebna jest dyskusja, a nie populistyczne, kłamliwe hasła za pomocą pręgierza billboardowego. – Ludzie nie czekają na billboardy, tylko na realną pomoc ze strony rządu. Na kampanię billboardową wydano miliony, a wiesza się je w miejscach zniszczonych przez nawałnicę – komentował Biedroń.
