
Stefan Niesiołowski zwrócił się w niewybrednych słowach do posła PiS Dominika Tarczyńskiego. Choć komentował w Sejmie kwestie związane z obronnością, nie odmówił sobie komentarza w stronę kontrowersyjnego polityka.
REKLAMA
– Panie Jenocie, jest takie zwierzę, które się nazywa meduza. Meduza nie ma mózgu, a żyje na świecie już 200 mln lat. Zastanawiałem się, jak to możliwe. Jak na pana patrzę, jest to możliwe! – powiedział. Niesiołowski mówił o Wojskach Obrony Terytorialnej i wydatkach na obronność, ale postanowił zwrócić się również do Tarczyńskiego.
"Jenot" odnosi się rzecz jasna do wystawnego trybu życia posła Tarczyńskiego. Wielokrotnie prezentował życie na wysokim poziomie na Twitterze, a fotografia z futrem jenota wywołała falę krytycznych komentarzy.
Tarczyński znany jest z kontrowersyjnych treści w mediach społecznościowych. Podczas pobytu na wakacjach pochwalił się wdziękami swojej żony. „Moja Aga’72 w formie, napisał, kometując zdjęcia swojej żony w kostiumie kąpielowym”.
Kilka tygodni temu poseł PiS w niewybrednych słowach zakomunikował dziennikarzowi Newsweeka, że nie chce z nim rozmawiać. Wymianą korespondencji pochwalił się później na Twitterze. 27 września stawi się na Komisji Etyki Poselskiej, napisał "Pressserwis". Michał Krzymowski z Newsweeka napisał: "Pisze tekst na Pana temat. Czy mozemy się zdzwonic?". "Zadzwonic to się może Lis z Kingą Rusin. Ja z Wami nie rozmawiam! Won" – odparł parlamentarzysta. Poseł, wbrew temu, czego oczekiwał, popisując się screenem z wymiany smsów na Twitterze, został skrytykowany przez dziennikarzy kojarzonych z obozem władzy.
Skrytykował go Bartłomiej Maślankiewicz z TVP Info, a także Bartłomiej Graczak z Wiadomości. „Ups. Lepiej nie odpowiadać wcale niż tak odpowiadać” - zauważył z kolei Konrad Kołodziejski z tygodnika „wSieci”.
Uwierzycie?
Następny "piszący"
