Premier może stracić stanowisko, a islandzka scena polityczna może doczekać się kolejnych wyborów. Wszystko z powodu listu poręczającego w sprawie pedofila.
Premier może stracić stanowisko, a islandzka scena polityczna może doczekać się kolejnych wyborów. Wszystko z powodu listu poręczającego w sprawie pedofila. Fot. wikipedia.org/CC0

Islandia to synonim spokoju i niczym niezmąconej równowagi. Jednak nie tym razem. Tamtejszy rząd może się rozpaść przez ojca obecnego premiera, który miał poręczyć za człowieka skazanego za wielokrotne gwałty na 12-latce. Szefa rządy oskarża się o ukrywanie tego faktu.

REKLAMA
Z tego powodu, jedna z koalicyjnych partii opuściła rząd, a druga wzywa do rozpisania przedterminowych wyborów. A wszystko przez głośną sprawa trzech listów poręczających w sprawie Hjaltiego Sigurjóna Haukssona skazanego na więzienie za to, że przez niemal 12 lat brutalnie znęcał się seksualnie nad swoją nieletnią pasierbicą. Islandzkie prawo dopuszcza przywrócenie skazanym osobom części praw publicznych, jeśli trzy szanowane osoby potwierdzą listownie swoje poręczenie. Takie poręczenia w tej sprawie wpłynęły, jednak premier utajnił dane osób, które się pod nimi podpisały. Jednak do upublicznienia ich zmusiła go parlamentarna komisja i wtedy wyszło na jaw, że jednym z poręczających w sprawie pedofila jest ojciec premiera Benediktssona.
Bardzo szybko oburzenie społeczne przeniosło się do islandzkiego parlamentu. Liberalna partia Świetlana Przyszłość już opuściła koalicję rządową, druga (Partia Postępu) nawołuje do wcześniejszych wyborów z powodu "utraty społecznego zaufania do rządu".
Przypomnijmy, że prawdziwy polityczny roller coster na Islandii rozpoczął sie w 2008 roku, kiedy to w wyspiarską gospodarkę uderzył kryzys finansowy. Wtedy, upadłość banków, ogromny spadek wartości korony islandzkiej oraz płacenie odszkodowań Holendrom i Brytyjczykom, którzy w islandzkich bankach stracili oszczędności, zmiótł rząd i wymusił na politykach podjęcie bardzo drastycznych reform. Pod koniec zeszłego roku, także rząd Davíð’a Gunnlaugssona stracił poparcie społeczeństwa, po tym jak na jaw wyszły powiązania premiera z panamskimi kancelariami prawnymi , pomagającymi ukrywać dochody i unikać podatków.
A teraz wyobraźmy sobie, że każda większa afera powoduje natychmiastowy rozpad rządu w Polsce i wykluczenie zamieszanych w sprawę polityków z życia politycznego.