
Dwóch policjantów w szpitalu – taki jest efekt poniedziałkowej interwencji w Lubsku (lubuskie), dotyczącej sprawcy przemocy domowej. Najpierw agresywny mężczyzna pobił jednego lub dwoje członków swojej rodziny. Potem do mieszkania przyjechali policjanci, którzy chcieli powstrzymać napastnika. Jednak okazało się, nawet oni nie potrafili się przed nim obronić. O sprawie informuje TVN 24.
REKLAMA
Okazało się, że agresywny mężczyzna to zawodowy żołnierz, który ćwiczy sztuki walki. Gdy policjanci chcieli interweniować, by bronić ofiar przemocy, mężczyzna zaczął z nimi walczyć. Jednego z policjantów popchnął tak mocno, że ten wyleciał z mieszkania razem z drzwiami. Potem kontynuował napaść na policjantów na ulicy.
Na pomoc zaatakowanym funkcjonariuszom przyszli koledzy, w sumie 10 osób.Jednak zanim obezwładnili sprawcę przemocy domowej, ten wyrwał jednemu z nich pałkę i go nią uderzył. Dwóch policjantów, w tym jeden ze złamanym nosem, trafiło do szpitala, zaś żołnierz - napastnik został aresztowany. Grozi mu 12 lat więzienia.
To tylko jeden z głośnych przypadków przemocy domowej z ostatnich dni. W Chichach w gminie Żagań w nocy z czwartku na piątek 1 września rozegrała się tragedia. Pijany mąż tak pobił swoją 43-letnią żonę Barbarę, że policjanci odkryli ślady krwi nawet na ścianach. Kobieta zmarła w szpitalu.
źródło: tvn24.pl
