
Podczas wizyty w USA Antoni Macierewicz spotkał się z polskimi dziennikarzami. Gdy pytanie chciał zadać dziennikarz TVN, szef MON zareagował co najmniej dziwnie...
REKLAMA
"Panie ministrze, chciałem zapytać..." – zaczął dziennikarz. Na tym się skończyło, bo Antoni Macierewicz szybko mu przerwał. "Proszę państwa, ja jestem oczywiście do państwa dyspozycji, zwłaszcza do dyspozycji TVN-u ze względu na znaną tendencję do prawdy, ale może się umówmy w Polsce na konferencję" – odparł minister obrony narodowej.
Może nie byłoby w tym nic dziwnego, bo przecież szef MON ma prawo się spieszyć. Jednak na tym nie skończył konferencji. "O, może pani z telewizji publicznej" – zwrócił uwagę, po czym oddał głos dziennikarce TVP, która mogła zadać pytanie.
Zachowanie Macierewicza natychmiast skomentowano na Twitterze.
Przypomnijmy, że w związku z wizytą Macierewicza w USA wybuchł skandal, bo okazało się, że MON poinstruował Amerykanów, których dziennikarzy wpuścić na konferencję. Pominięty został dziennikarz RMF FM.