
To była policyjna interwencja związana z tym, że kobieta przeszła nocą przez ulicę na czerwonym świetle. Zakończyła się tak, że poszkodowana trafiła do szpitala na obdukcję. Taką wersję przedstawia Danuta Sobczak - Domańska, znana w Szczecinie działaczka Komitetu Obrony Demokracji oraz ruchu Ratujmy Kobiety. Według wersji policji, to ona zachowała się agresywnie i dlatego konieczna była interwencja.
Te wydarzenia rozegrały się w środę wieczorem na pl. Kościuszki w Szczecinie. Danuta Sobczak - Domańska przyznaje się do winy: tak, owszem, przeszła przez ulicę na czerwonym świetle. Miała pecha, że zauważył to policyjny patrol. Nieprzyjemnie zrobiło się wtedy, gdy przyłapana zaczęła dyskusję z funkcjonariuszami i chciała interwencję nagrać telefonem komórkowym.
Danuta Sobczak - Domańska
Komitet Obrony Demokracji – Szczecin
Szarpanina zaś zaczęła się wtedy, gdy – jak relacjonuje Sobczak - Domańska – policjant zauważył, że kobieta trzyma w ręku podkładkę pod dokumenty z logo komitetu Ratujmy Kobiety.
Danuta Sobczak - Domańska
Komitet Obrony Demokracji – Szczecin
Bita kobieta opowiada, że na komisariacie wymiotowała. Jej zdaniem mógł to być skutek pobicia w głowę. Mówi też, że ma obrażenia twarzy i rąk. Dlatego w środku nocy postanowiła zgłosić się do szpitala na obdukcję.
Wersja policji brzmi nieco inaczej. Przedstawicielka szczecińskiej komendy wyjaśnia, że interwencja na pl. Kościuszki była konieczna, bo działaczka KOD swoim wejściem na jezdnię na czerwonym świetle spowodowała poważne zagrożenie w ruchu. – Pojazdy gwałtownie hamowały, by nie doprowadzić do zderzenia – wyjaśnia Mirosława Rudzińska z biura prasowego KWP Szczecin. Podkreśla, że gdy policjanci interweniowali, kobieta zaczęła się zachowywać agresywnie i wulgarnie. To dlatego interwencja skończyła się na komisariacie.
To nie pierwszy raz, gdy działacze KOD mają sporo do zarzucenia policji. Czasem chodzi o nadgorliwość, czasem o bezczynność. Gdy w Radomiu Młodzież Wszechpolska zaatakowała aktywistę KOD-u, na przyjazd policji trzeba było czekać pół godziny.
źródło: szczecin.wyborcza.pl
