Posłowie nadal będą uprzywilejowani jeżeli chodzi o kwotę wolną od podatku. A to dzięki głosom Prawa i Sprawiedliwości.
Posłowie nadal będą uprzywilejowani jeżeli chodzi o kwotę wolną od podatku. A to dzięki głosom Prawa i Sprawiedliwości. Fot. Julian Sojka/Agencja Gazeta

Właśnie przepadła szansa na zaoszczędzenie dużych pieniędzy. Miało być podwyższenie kwoty wolnej od podatku do trzydziestu tysięcy, a wyszło złamanie obietnicy wyborczej. PiS wyrzucił w Sejmie do kosza wszystkie korzystne dla podatników pomysły na zmiany przygotowane przez opozycję. I nie przeszło to bez echa.

REKLAMA
Przypomnijmy, że kwota wolna od podatku wynosi obecnie 3091 zł. W proponowanych rozwiązaniach miała być podniesiona do 30 451 złotych, co oznacza, że byłaby równa dla zwykłych obywateli i dla posłów. Jednak Sejm głosami Prawa i Sprawiedliwości odrzucił projekt zmian jeszcze przed skierowaniem go do prac w komisji. Za odrzuceniem było 221 posłów. W uzasadnieniu posłów Kukiz'15, którzy opracowali odrzucone propozycje, można było przeczytać, że "głównym powodem planowanej regulacji jest chęć zrównania sytuacji w zakresie opodatkowania podatkiem dochodowym PIT wszystkich podatników, tak aby jedna grupa społeczna, parlamentarzyści, nie była uprzywilejowana względem innych".
Od razu pojawiły się głosy, że obietnice wyborcze Prawa i Sprawiedliwości to tylko obietnice, których spełniać nie trzeba.
Co prawda, ostatnio wicepremier Mateusz Morawiecki obiecał przyszłoroczną podwyżkę kwoty wolnej od podatku, jednak granica będzie o wiele niższa = wyniesie 8 tysięcy złotych i będzie dotyczyła tylko tych najgorzej zarabiających. I tak z kampanijnej obietnicy została tylko część, a nad opozycyjnymi pomysłami nie będzie nawet prac w komisji i debaty sejmowej. Czyli wszystko po staremu.