
Okazuje się, że także politycy opozycji bardzo łatwo tracą nad sobą kontrolę w mediach społecznościowych. Nawet, gdy są członkami tego samego ugrupowania politycznego. I nawet, gdy ich komentarze nie dotyczą tego, czym na co dzień się zajmują, a spraw dość odległych od bieżącej polityki.
Zaczęło się od tego, że krytyk teatralny i poseł Krzysztof Mieszkowski odniósł się na Twitterze do pobicia piłkarzy Legii po meczu w Poznaniu, będącego następstwem ich katastrofalnego występu. Przypomnijmy, że Legia doznała upokarzającej porażki 0:3 w hicie Ekstraklasy ze swoim odwiecznym rywalem Lechem Poznań.
Mieszkowski napisał Twitterze, że ten atak na piłkarzy Legii jest rezultatem "panującej przemocy w Polsce i braku poszanowania prawa przez Kaczyńskiego i jego podwładnych". A to zdenerwowało jego partyjnego kolegę Rafała Tomkowiaka. "Jestem członkiem .N. Ale i tak to napiszę: PRZESTAŃ PIER***IĆ!". Ostra odpowiedź Tomkowiaka nie może dziwić. Jest zdeklarowanym kibicem Legii i jak sam o sobie pisze "gardzi nienawiścią, każdą".
