Macierewicz i rząd coraz ostrzej pogrywają z Dudą. Chcieli użyć polskich F-16 poza granicami kraju bez zgody prezydenta

Antoni Macierewicz i rząd Beaty Szydło miały chcieć wysłać polskie myśliwce F-16 poza granice Polski bez zgody prezydenta Andrzeja Dudy.
Antoni Macierewicz i rząd Beaty Szydło miały chcieć wysłać polskie myśliwce F-16 poza granice Polski bez zgody prezydenta Andrzeja Dudy. Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta
Antoni Macierewicz kolejny raz mocno nadepnął na piętę prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Jak donosi Radio ZET, wiceprezes PiS i szef MON chciał dokonać niebezpiecznego precedensu i użyć Sił Zbrojnych poza granicami kraju bez uprzedniego wniosku w tej sprawie złożonego przez rząda do głowy państwa.

Obowiązujące prawo jest w tej kwestii jasne. Zgodnie z art. 3 ustawy o zasadach użycia lub pobytu Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej poza granicami państwa tylko prezydent może postanowić o tym, by jakaś jednostka uczestniczyła w konflikcie zbrojnym, wzmocnieniu sojuszników, misji pokojowej lub akcji antyterrorystycznej wymagającej przekroczenia granicy. W zależności od rodzaju misji, odpowiedni wniosek do głowy państwa kieruje cała Rada Ministrów lub premier.

Inaczej miało być jednak z przedłużeniem misji Baltic Air Policing, w ramach której polskie myśliwce strzegą bezpieczeństwa Litwy, Łotwy i Estonii. Rotacyjnie swoje maszyny nad kraje bałtyckie wysyłają różni członkowie NATO, ale latem poproszono Polskę, by przedłużyła swoją obecność, która pierwotnie była zaplanowana do sierpnia. Chodziło o to, by wspomagać amerykańskie patrole.

To oczywiste, że Polska się na to zgodziła, ale nieoczywiste stały się już okoliczności tej decyzji. Jak ujawniło w środę Radio ZET, w Ministerstwie Obrony Narodowej mieli uznać, że skoro polskie F-16 do pomocy amerykańskim lotnikom nad Litwą, Łotwą i Estonią startują z bazy w Malborku, to nie trzeba wnioskować do prezydenta o użycie wojska poza granicami.
Wówczas miała nastąpić stanowcza interwencja Pałacu Prezydenckiego, który wymusił na rządzie działanie zgodne z prawem. Ostatecznie odpowiedni rządowy wniosek wreszcie na biurko prezydenta Andrzeja Dudy trafił i szybko uzyskał jego podpis. Cała ta sytuacja wzbudziła jednak poważne wątpliwości na temat tego, czy Antoni Macierewicz i Beata Szydło celowo chcieli pozbawić prezydenta kompetencji, czy też nie mieli pojęcia o obowiązującym ich prawie.


źródło: Radio ZET
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...