Zbigniew Boniek wdał się na Twitterze w polemikę z Dominiką Wielowieyską.
Zbigniew Boniek wdał się na Twitterze w polemikę z Dominiką Wielowieyską. Mieczysław Michalak/Agencja Gazeta

Polska efektownie pokonała w Erywaniu Armenię 6:1. Wynik sprawia, że do awansu na mundial naszej kadrze brakuje już tylko jednego punktu. Niektórzy komentatorzy postanowili odnieść się przy tej okazji do sprawy zupełnie niezwiązanej z triumfem Biało-Czerwonych.

REKLAMA
Sukces polskiej reprezentacji wywołał aplauz w internecie. Kadrze zdążył pogratulować już prezydent Andrzej Duda, myląc Erywań ze stolicą Kazachstanu Astaną. Natomiast dziennikarka "Gazety Wyborczej" Dominika Wielowieyska, niekoniecznie na co dzień specjalizująca się akurat w piłkarskiej tematyce, postanowiła zabawić się w prognozę "co by było gdyby". "Co za ulga. Inaczej Staruch dałby im z liścia. A PZPN jakiś czas dyplomatycznie by milczał, bo po co się wychylać' – prognozowała dziennikarka na Twitterze, nie biorąc pod uwagę tego, że jeden z nieformalnych przywódców kibiców Legii koncentruje się raczej na rozgrywkach klubowych oraz tego, że organizatorem rozgrywek klubowych jest Ekstraklasa SA, a reprezentacji – PZPN.
Nie trzeba było długo czekać na ripostę szefa Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniewa Bońka, którego tweet sugerował wulgarną odpowiedź. Boniek pozostawił jednak niedopowiedzenie i każdy może wpisać sobie tam, co mu tylko przychodzi do głowy.
Dziennikarki to jednak nie zraziło, nie dała za wygraną i kontynuuje swój tok rozumowania, biorąc w obronę piłkarzy i potępiając kiboli. Tweetowała od tamtej pory jeszcze kilkukrotnie, zachęcając płeć brzydką do akcji w obronie "poniżanych i bitych zawodników".