Prezydent Andrzej Duda chciał zabłysnąć w roli Pierwszego Kibica RP. Zaliczył jednak kompromitującą wpadkę.
Prezydent Andrzej Duda chciał zabłysnąć w roli Pierwszego Kibica RP. Zaliczył jednak kompromitującą wpadkę. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Prezydent może być pewien, że to będzie się za nim długo ciągnęło... Jak na głowę państwa przystało, po spektakularnym zwycięstwie reprezentacji Polski nad Armeńczykami w eliminacjach do przyszłorocznego mundialu Andrzej Duda postanowił pogratulować zawodnikom. Wchodząc w rolę Pierwszego Kibica RP zaliczył jednak niesamowitą wpadkę.

REKLAMA
Na wszelki wypadek zacznijmy od ustalenia kilku kluczowych faktów. Podopieczni trenera Adama Nawałki w czwartkowy wieczór stoczyli przedostatni pojedynek w eliminacjach do Mistrzostw Świata, które w 2018 roku mają odbyć się w Rosji. Rywalem Roberta Lewandowskiego i spółki byli Armeńczycy. Którzy pierwszą bramkę stracili już w 2. minucie spotkania. Potem spadł na nich cały grad polskich goli, przerwany tylko jedną bramką honorową dla gospodarzy. To Armeńczycy występowali w tej roli, gdyż spotkanie odbywało się w Erywaniu. No właśnie...
logo
Fot. Twitter.com/AndrzejDuda/
Tymczasem prezydent Andrzej Duda kilka godzin po zakończeniu tego fantastycznego dla Polaków meczu zaczął go komentować na Twitterze w zastanawiający sposób. "Możemy być dumni z postawy Biało-Czerwonych w Astanie. Wspaniały wynik! Brawo! Dziękujemy! Trzymamy kciuki za niedzielę!" - napisała głowa państwa. I wprawiła kibiców w osłupienie. Bowiem Astana to stolica Kazachstanu. Kazachowie też byli rywalami Polaków w walce o awans na mundial, ale dzisiaj graliśmy przecież z Armeńczykami.
Okazało się, że prezydent zaliczył wpadkę. Do czego najpierw szczerze się przyznał, ale później chyba zrozumiał, jak spektakularną kibicowską kompromitację zaliczył, skasował wpis o gratulacjach za wynik w Astanie i zastąpił takim, w którym mowa o Erywaniu. W internecie nic jednak nie ginie i screenshoty jego tweeta już podbijają sieć.