
Rada Wydziału Matematyki Uniwersytetu w Białymstoku uznała kolegialnie, iż te zdjęcia są bulwersujące. Co takiego zbulwersowało matematyków? Tego w przyjętym stanowisku nie określono. Pozostają domysły. Autorka fotografii, Patrycja Łapszo domyśla się, o co chodzi.
"Ta sytuacja dowodzi, że osoby homoseksualne ciągle nie są u nas akceptowane" – mówi artystka. Bo wśród prezentowanych zdjęć są fotografie i młodszych, i starszych osób, i hetero, i także homoseksualnych. Modele zaś są nadzy od pasa w górę. Rada Wydziału Matematyki Uniwersytetu w Białymstoku nie określiła, czy to nagość była tak bulwersująca, czy też orientacja seksualna niektórych bohaterów fotografii. Jak na ironię, zdjęcia zostały zaprezentowane w ramach festiwalu odbywającego się pod hasłem "Granice tolerancji".
Sama autorka jest zaskoczona faktem, iż jej prace zostały ocenzurowane. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" podkreśla, że fotografie te wisiały wcześniej w wielu miejscach i nikt nie miał żadnych pretensji o to, co prezentują.
Patrycja Łapszo
fotografka
Prace Patrycji Łapszo to fotografie z cyklu "True of Love", stanowiły one część wystawy zatytułowanej "Cień obrazu". W ramach tej wystawy prace są prezentowane od ponad dwóch tygodni w różnych miejscach Białegostoku – w sumie w ponad 30. Ale tylko na UwB fotografie przytulających się par wywołały takie emocje. Kurator wystawy i dyrektor artystyczny festiwalu INTERPHOTO Grzegorz Jarmocewicz nie bardzo rozumie, skąd te kontrowersje. Jednak, aby nie zaostrzać konfliktu, zdecydował, że podporządkuje się decyzji Rady Wydziału.
Grzegorz Jarmocewicz
kurator wystawy i dyrektor artystyczny festiwalu INTERPHOTO
Z podobnego założenia wyszedł rektor uczelni. Rzeczniczka Uniwersytetu w Białymstoku w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" podkreśliła, iż prof. Robert Ciborowski nie zgodził się z zarzutami Rady Wydziału Matematyki, ale uznał, że to ona jest gospodarzem obiektu i ma prawo zdecydować, jakie fotografie są tam prezentowane.
Katarzyna Dziedzik
rzeczniczka Uniwersytetu w Białymstoku
I w ten oto sposób dowiedzieliśmy się, gdzie przebiegają granice tolerancji na białostockiej uczelni.
źródło: bialystok.wyborcza.pl
