logo
Mural przedstawiający łódzkie zabytki 123rf zdjęcie seryjne / Yevhen Velishchuk

Łódź to miasto niezwykłe, choć przez tych, którzy tu nie byli, kojarzone najczęściej z biedą i wykluczeniem. W 1820 roku liczyło niespełna 800 mieszkańców. Potem ustanowiono tu osadę przemysłową. Do Łodzi przybywali ludzie z całej Polski, licząc na szybki zarobek. Te nadzieje i gwałtowny rozwój metropolii opisał Reymont w „Ziemi Obiecanej”. Tu po wojnie ustanowiono tymczasową stolicę Polski, a potem szkołę filmową, z której wyszli Polański, Wajda, Kieślowski czy Smarzowski. Tych, którzy nigdy wcześniej w Łodzi nie byli, miasto zadziwi przedwojennym, nostalgicznym charakterem, malowniczymi kontrastami i poukrywanymi w zakamarkach, klimatycznymi lokalami. Jeśli mieszkacie w Warszawie i okolicach i nie macie pomysłu na weekend, odwiedźcie Łódź. Szybki dojazd i masa atrakcji.

REKLAMA
Cat Cat Studio, Piotrkowska 141

Cat Cat Studio od początku można było wróżyć przyszłość, a nie o wielu młodych, polskich markach można powiedzieć to samo . Z jednej strony nowatorskie formy, które wyraźnie odróżniają Cat Cat od sieciówek, a z drugiej lubiana przez Polki szaro-bura kolorystyka. Do tego miks dyskretnego seksapilu z wygodnym oversize’m. Jeśli macie pewne opory przed wydaniem kilkuset złotych w internecie, weekendowy wypad jest idealną okazją, żeby dotknąć i przymierzyć ciuchy Cat Cat. To właśnie z Łodzi pochodzą Animal Kingdom czy Pan tu nie stał, marki które mają tu swoje flagowe sklepy.

Zjadliwość, Piotrkowska 102 a

Knajp wegańskich będących czymś więcej, niż jadłodajniami dla niespożywających produktów odzwierzęcych jest w Polsce sporo i to nie tylko w Warszawie. Zjadliwość zaskakuje przyjemnym, ekologicznym wystrojem i drewnianym barem, ale też menu, które zmienia się z dnia na dzień, w zależności od tego, jakie produkty uda się nabyć kucharzowi. Przykładowo, w zeszłą niedzielę można było zjeść tu zupę z zielonych warzyw na mleku kokosowym z pesto pietruszkowym i grzankami gryczanymi, a kilka dni wcześniej palone łódki ziemniaczane z chrzanowym wnętrzem, czerwoną kapustą i sałatką z ogórkiem kiszonym i śliwką w musztardzie. Brzmi smakowicie, a jak można zobaczyć na fanpage’u wygląda jeszcze lepiej. Ceny też lepsze. Niż chociażby w Warszawie.

Trudno nie kojarzyć Piotrkowskiej jako wizytówki miasta, jednak ta arteria zasługuje na niespieszną i uważną przechadzkę. Pełno tu małych zakładów i sklepików, a w podwórkach można poczuć przedwojenną atmosferę i odkryć wiele urokliwych detali – dekorów kamienic, czy miniaturowych ogródków. Nie może was ominąć jej północny kraniec, czyli Plac Wolności z pomnikiem Kościuszki, uznawany za główny plac miasta.

Stajnia Jednorożców, skrzyżowanie Mickiewicza i Kościuszki
Jedna z najbardziej kontrowersyjnych inwestycji w Łodzi podzieliła mieszkańców, którzy ochrzcili ją prześmiewczo Stajnią Jednorożców, a nawet założyli jej fanpage. Warto zobaczyć wiatę przesiadkowego przystanku tramwajowego i zabrać głos w tej tyle jałowej, co emocjonującej dyskusji.

Mogadishu, ul. Rewolucji 1905 6
Dla tych, który zawsze zazdrościli znajomym łupów z lumpeksów, ale nie przepadają za grzebaniem w tysiącach ściśniętych i spranych ciuchów. Mogadishu to lumpeks, gdzie ubrania zostały precyzyjnie wyselekcjonowane – wszystko, co znajdziecie na wieszakach jest mało zniszczone, ale przede wszystkim oryginalne. Ceny oczywiście nieco wyższe, niż w zwykłych second handach, ale 50 zł za nową, ulubioną sukienkę nie jest jednak ceną szczególnie wygórowaną.

Manufaktura
Punkt obowiązkowy zwiedzania i to wcale nie tylko dla miłośników shoppingu. Centrum powstało w odrestaurowanych budynkach dawnej fabryki włókienniczej Izraela Poznańskiego, czyli jednej z największych przedwojennych zakładów w kraju. Poznański był polskim Żydem, self-made manem tamtych czasów. Początkowo krwiożerczy fabrykant zmuszający pracowników do katorżniczych, 16-godzinnych zmian, z wiekiem złagodniał i znaczną część majątku przeznaczał na działalność charytatywną. O jego niewyobrażalnym jak na dzisiejsze standardy bogactwie zaświadczają nie tylko tereny dawnej fabryki, ale też Pałac (przy ulicy Ogrodowej 15, obecnie mieści się tu Muzeum Łodzi) i wreszcie mauzoleum na Cmentarzu Żydowskim.

Drukarnia Skład Wina & Chleba
Miejsce do którego wcześniej czy później traficie, o ile macie znajomych w Łodzi. Bistro, bynajmniej nie kameralne, połączone z piekarenką znajduje się w sercu Off Piotrkowska, wyremontowanej przestrzeni dawnej fabryki bawełny Franciszka Ramisha, gdzie znalazło się miejsce dla tzw. kreatywnych. Swoje siedziby mają tu projektanci mody, architekci, agencje reklamowe, znalazło się miejsce na lokale gastronomiczne i przestrzenie wystawiennicze. Absolutne łódzkie must see.

Las Łagiewnicki
Może to i bardziej atrakcja dla mieszkańców hodujących potrzebujące dużej ilości ruchu czworonogi, ale jeśli przyjeżdżacie na miejski weekend do Łodzi, miło zrobić sobie przerwę na spacer po lesie. Zwłaszcza wczesną jesienią. I dlatego, że jest to jeden z największych terenów leśnych w granicach miast w całej Europie, o powierzchni 1205 hektarów. W drzewostanie przeważa dąb, do tego las charakteryzuje się wyżynnym krajobrazem, co czyni przechadzkę bardzo urokliwą. W środku staw, a na obrzeżach XVIII-wieczny kościół barokowy.

Tango Argentino Steakhouse
Kawałek Argentyny przy Traugutta 14 swój niepowtarzalny charakter zawdzięcza właścicielowi pochodzącemu, jakżeby inaczej, z Argentyny. W pomieszczeniach o płomiennie bordowych ścianach zjemy bodajże najlepsze steki w całej Łodzi. Z głośników oczywiście muzyka w metrum parzystym 2/4. Dla tańczących tango i tych, którzy po prostu kochają latynoskie klimaty. Wysokiej jakości mięso i najlepsze wina z Nowego Świata.

Niebostan, Piotrkowska 17
Niebostan to podobno najfajniejsza klubokawiarnia w mieście. W dzień można wpaść tu na kawę, kupić książki w alternatywnym antykwariacie, a wieczorem napić się piwa i potańczyć. Jeśli planujecie weekend z nocowaniem, wieczór na mieście możecie zacząć właśnie od tego miejsca. Po całym dniu w Łodzi nie powinniście mieć problemów ze znalezieniem Piotrkowskiej.

Semafor, Muzeum Animacji
Semafor, który kojarzymy z takich produkcji jak „Kot Filemon”, „Miś Uszatek” czy animacji lalkowej „Muminków” był państwowym studiem filmowym działającym od 1947 roku. W 1999 został zlikwidowany, a jego następcą zostało studio Se-ma-for. Wystawę w Muzeum Animacji skierowaną bynajmniej nie tylko do dzieci, wieńczy seans w sali kinowej, gdzie oglądane wcześniej lalki można zobaczyć w ruchu. Semafor przez lata był jednym z najciekawszych i najbardziej nowatorskich studiów tego typu w Europie Środkowo-Wschodniej. Powstały tu aż dwa oskarowe filmy – „Tango” Zbigniewa Rybczyńskiego z 1980 roku oraz „Piotruś i Wilk” Brytyjki, Suzie Templeton.

EC1 Planetarium, Targowa 1/3
Największy w naszej części Europy ekran sferyczny i niezwykła lokalizacja na terenie najstarszej łódzkiej elektrowni zachęcają. Atrakcja ucieszy nie tylko dzieci – w repertuarze kina znajdziemy sporo projekcji dla starszych widzów. Najnowsza przedstawia gwiazdozbiory widoczne na jesiennym niebie po zachodzie słońca i łączące się z nimi legendy. Projekcje trwają 45 minut – wystarczająco długo, żeby odsapnąć po lataniu po mieście i dowiedzieć się czegoś ciekawego, a jednocześnie tak krótko, żeby nie poczuć przesytu kosmiczną wiedzą.


Polub BLISS na Instagramie[block position="indent"]256453[/block]