Polscy dyplomaci uważają, że wszystko jest w porządku, brytyjscy mówią, że Polacy mają dług w wysokości 4 mln funtów.
Polscy dyplomaci uważają, że wszystko jest w porządku, brytyjscy mówią, że Polacy mają dług w wysokości 4 mln funtów. fot. Shutterstock.com

4 mln funtów, czyli około 18,5 mln zł – tyle brytyjskiej stolicy jest winna polska ambasada za wjeżdżanie samochodem do centrum. Londyn wprowadził to rozwiązanie w 2003 r. w trosce o środowisko naturalne (zmniejszenie emisji spalin). Skąd wzięła się ta wysoka kwota? To efekt zalegania z 31,8 tys. rachunków. O sprawie pisze Wirtualna Polska.

REKLAMA
Jednak Polska nie jest jedyna na liście dłużników – nie jest też pierwsza. Największe zaległości wobec Londynu mają Stany Zjednoczone (11,5 mln funtów). Drugie miejsce zajmuje Japonia (7,6 mln funtów), trzecie Nigeria (6,5 mln funtów), czwarte Rosja (5,6 mln funtów), piąte Indie (5 mln funtów), a szóste Niemcy (4,2 mln funtów). Polska jest na siódmym miejscu – tuż za naszym zachodnim sąsiadem.
Dlaczego polscy dyplomaci nie uiszczają opłat za wjeżdżanie autem do centrum Londynu, podczas gdy część placówek innych państw stosuje się do miejskich przepisów? Polska, podobnie jak USA, powołuje się na przepisy Konwencji Wiedeńskiej o stosunkach konsularnych z 1963 roku, które zakazują nakładania podatków na misje dyplomatyczne. Brytyjskie władze są jednak innego zdania, dlatego tamtejszy MSZ przygotował listę dłużników.
źródło: wp.pl