
Dwaj członkowie zespołu Decapitated stawili się w sądzie w Spokane w stanie Waszyngton. Pewnie nie takiej decyzji sądu się spodziewali. Amerykańska Temida podtrzymała zarzuty gwałtu i porwania. Polacy długo jeszcze nie wrócą do kraju.
REKLAMA
Polski zespół deathmetalowy w sierpniu pojechał do USA w trasę koncertową. Została jednak przerwana w Los Angeles przez policjantów, którzy zatrzymali czterech muzyków. Mundurowi działali na zlecenie organów ścigania ze Spokane w stanie Waszyngton.
To tam po koncercie 31 września muzycy mieli dopuścić się porwania i gwałtu zbiorowego. Dotarliśmy do szczegółowej relacji świadków tych wydarzeń. Członkowie Decapitated zostali aresztowani.
W piątek sąd w Spokane podtrzymał zarzuty wobec dwóch muzyków. Wyznaczył kaucję 100 tys. dolarów. Długo jednak nie wrócą do kraju, gdyż muszą oddać paszporty. Natomiast dwaj kolejni członkowie zespołu: wokalista i basista mają stanąć przed sądem 19 października.
Zespół wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że zarzuty oskarżającej ich kobiety są fałszywe.
Źródło: spokesman.com
