
To jest gorący poranek dla dwóch polityków PiS i PO. Stanisław Gawłowski, były minister środowiska, starł się na Twitterze z Joachimem Brudzińskim. Poszło o prom, który buduje państwo.
REKLAMA
Zaczęło się od tego, że Gawłowski wyśmiał informację o tym, że Polska Żegluga Bałtycka odebrała projekt kontraktowy nowego programu, który zostanie zbudowany w Szczecinie. "To będzie najnowocześniejszy prom na Bałtyku" – zapowiedział prezes PŻB Piotr Redmerski.
"Kłamcy bezczelni! Przecież b.ważni z PiS już stępkę w stoczni położyli! Piszecie, ze projekt dopiero będzie. Władzę oczerniacie! Sabotaż!" – zakpił polityk PO. Stępka, czyli oś konstrukcyjna statku, została położona kilka miesięcy temu w świetle kamer, mimo że nie było projektu promu.
Brudziński natychmiast się odgryzł. "Boli sekretarzu PO, że PŻB, które chcieliście opędzlować za czapkę gruszek Włochom w cenie jednego promu, czy stocznia, którą zaoraliście, rusza?" – zapytał. Gawłowski nie pozostał dłużny.
Rozmowa skończyła się czymś w rodzaju... zakładu. Brudziński zaproponował politykowi PO, że jeśli prom spłynie w Szczecinie, to ten wystąpi w tureckim swetrze a la Kononowicz i przeprosi stoczniowców. Polityk PiS nazwał rywala "kozakiem".