Grzegorz Schetyna opacznie zrozumiał głosy o konieczności zmian w PO.
Grzegorz Schetyna opacznie zrozumiał głosy o konieczności zmian w PO. Fot. Sławomir Kamiński/ Agencja Gazeta

W każdym z kolejnych sondaży Platforma Obywatelska coraz bardziej osiada na politycznej mieliźnie. Wyniki nie napawają optymizmem i gołym okiem widać, że potrzebne są zmiany. I okazuje się, że Grzegorz Schetyna ma na te zmiany pomysł, choć chyba nie do końca o to chodziło wyborcom PO.

REKLAMA
Na najbliższej konwencji partii, która w sobotę odbędzie się w Łodzi, przewodniczący PO Grzegorz Schetyna przeforsuje zmiany w statucie partii. I tylko z pozoru likwidacja stanowiska pierwszego wiceszefa partii jest zmiana kosmetyczną. Istnieje ono od 2010 roku. Pierwszym wiceszefem był Grzegorz Schetyna, obecnie funkcję tę pełni była premier Ewa Kopacz.
Informacje o zmianie statutu PO potwierdza jej wiceprzewodniczący Tomasz Siemoniak. – Jest propozycja, aby było czterech równych sobie wiceprzewodniczących. Bez pierwszego wiceszefa partii, którym obecnie jest Ewa Kopacz. Ale nie sądzę, żeby to był jakiś problem i nie istnieje spór między nimi – zapewnił w rozmowie z "Super Expressem" Siemoniak. – Pozbawiając Kopacz władzy, Schetyna chce uniknąć wewnętrznej wojny w sprawie wyborów kierownictwa partii, które odbędą się pod koniec tego roku – tak sprawę komentują politycy PO.
O co tak naprawdę chodzi? Grzegorz Schetyna chce zawczasu zlikwidować zagrożenie wewnętrzną krytyką w partii po ewentualnej porażce w wyborach samorządowych. Jego ruch to osłabienie potencjalnych krytyków i rywali do fotela przewodniczącego Platformy Obywatelskiej. Wygląda na to, że przewodniczący PO usłyszał głosy o konieczności zmian w największej partii opozycyjnej. Jednak zinterpretował je na swój sposób.
źródło: "Super Express"