Martyna Wojciechowska opowiedziała o molestowaniu
Martyna Wojciechowska opowiedziała o molestowaniu Fot. Martyna Wojciechowska / Facebook

Martyna Wojciechowska w rozmowie z tygodnikiem "Wprost" dołączyła do akcji #MeToo. Opowiedziała, że wielokrotnie doświadczyła różnych form molestowania, tak w Polsce, jak i za granicą.

REKLAMA
Miliony kobiet na całym świecie opisują w sieci (pod hashtagiem #MeToo) sytuacje, w których były ofiarami molestowania. Teraz dołączyły do nich polskie gwiazdy, m.in. Karolina Korwin-Piotrowska i Martyna Wojciechowska. Ta pierwsza mówi "Wprost", że już jako dziecko zetknęła się z molestowaniem. Potem doświadczyła tego w liceum i kilka razy w pracy. – Słyszę, że jestem najbrzydszą dziennikarką w Polsce, wieloryb, niedoruchana, że dawno nie miałam wsadzonego bolca – opowiada dziennikarka.
Z kolei Wojciechowska przyznała, że była ofiarą molestowania podczas podróży do Indii. Ale nie tylko. Gdy była młodsza, miała nieprzyjemną sytuację z lekarzem, do którego przychodziła.
– Lekarz był docentem, teraz jest profesorem. Już wtedy był poważany, poleciła mi go rodzina. Ufałam mu, wierzyłam, że robi wszystko, żeby pomóc mi problemie zdrowotnym. Przecież to znany lekarz - myślałam - nie mógłby mnie skrzywdzić, może mi się wydaje, może to moja wina? Jednak sposób, w jaki mnie badał, nie był związany z konieczną diagnostyką – mówi podróżniczka.
– Nie zauważyłam tego od razu, nie nastąpiła sytuacja,w której zszokowana mogłam podskoczyć i zaprotestować. (...) krok po kroku przesuwał granicę, aż stworzył sytuację całkowicie jednoznaczną – wspomina.
Wojciechowska zaznacza, że wtedy wstydziła się o tym rozmawiać. Po prostu przestała przychodzić do tego konkretnego lekarza. Teraz jest inaczej. – Jestem na tyle silna, że potrafię strącić rękę z kolana, odbić lepkie spojrzenie, jednak nie każda kobieta ma siłę i pozycję wobec mężczyzny, by się na to zdobyć – stwierdza.